Sugerowaliśmy w przedmeczowej zapowiedzi gdańsko – gliwickiej konfrontacji, że Piast może powalczyć z Lechią o komplet punktów. Nie wycofujemy się z tego. Mógłby. Gdyby solidniej bronił dziś Alberto Cifuentes, a Piotr Wiśniewski nie złapał właśnie życiowej formy.
Lechia - Piast 3-1. „Wiśnia” show
Wydarzenie
Tydzień temu gdańszczanie przegrali minimalnie w Bielsku pomimo faktu, że to gospodarze tamtego meczu grali w osłabieniu. Dzisiaj „Lechiści” udowodnili, że również potrafią zwyciężyć w pojedynku kiedy to rywal ma przewagę jednego zawodnika. Taki to czasami przewrotny potrafi być futbolowy los.
Bohater
Doświadczony pomocnik Lechii – Piotr Wiśniewski strzelił w tym sezonie sześć goli w T-Mobile Ekstraklasie. Pięć z nich zaaplikował w dwóch występach obronie i bramkarzowi Piasta. Wyczyn tym bardziej godny uwagi, że przecież zawodnik ten nie jest regularnie podstawowym graczem gdańszczan. Dziś jednak walczył, biegał i strzelał za dwóch. Lub może nawet za trzech i trafił do siatki głową, z rzutu wolnego, a także prawą nogą po samotnym rajdzie.
Rozczarowanie
Alberto Cifuentes miał już w tym sezonie gorsze momenty. Mimo wszystko do dnia dzisiejszego nie można było niedyspozycją hiszpańskiego golkipera wytłumaczyć jakiejkolwiek porażki „Piastunek”. W rywalizacji z Lechią błędy Alberto były jednak naprawdę poważne. I w zdecydowany sposób wpłynęły na ostateczną przegraną gości, gdyż zarówno przy pierwszym, jak i przy drugim golu „Lechistów”, Cifuentes się po prostu nie popisał.
Co ciekawego
- Niespodziewana roszada w wyjściowym składzie Piasta. Na lewej obronie, w miejsce Brożka trener Garcia wystawia tym razem nominalnego defensywnego pomocnika Carlesa Marca.
- Jerzy Brzęczek także zaskoczył. Od pierwszej minuty na boisku zameldował się ekstraklasowy debiutant Damian Garbacik. Mamy więc w sumie dwóch nowicjuszy, gdyż w podstawowej jedenastce Piasta pojawia się Tomasz Mokwa.
- Po zderzeniu z Kamilem Wilczkiem, już w 7 minucie, boisko opuścić musiał stoper gospodarzy Rafał Janicki. Przesunięty wówczas na środek obrony Grek Bougaidis wyleciał z boiska za czerwoną kartkę minutę przed przerwą.
- Najlepszą okazję w pierwszych 45 minutach dla gości zmarnował w 33 minucie Kamil Wilczek, strzelając minimalnie obok słupka, po indywidualnej akcji w polu karnym.
- Po wejściu na boisko Dawida Janczyka, kompletnie przemeblowany został blok obronny „Piastunek”. Osyra został prawym defensorem, Hanzel jednym ze stoperów, a Mokwa powędrował na lewą stronę. Na niewiele się jednak te przesunięcia ostatecznie gościom zdały.
- W 18 minucie po zmianie stron, na skutek skandalicznego zachowania, miejscowych chuliganów sędzia Jakubik przerwał mecz. Widoczność na boisku, w tym feralnym momencie, wynosiła zaledwie kilka metrów, czego powodem były odpalone materiały pirotechniczne.
Protokół
Lechia - Piast 3-1 (2-0)
1-0 – Wiśniewski, 28 min. (głową)
2-0 – Wiśniewski, 35 min. (wolny)
3-0 – Wiśniewski, 52 min.
3-1 – Wilczek, 75 min.
Lechia: Bąk – Możdżeń, Janicki (10. Pietrowski), Garbacik, Bougaidis – Makuszewski (45. Dźwigała), Borysiuk, Vranjesz, Wiśniewski, Nazario (75. Grzelczak) – Ćolak.
Piast: Cifuentes – Mokwa, Osyra, Hebert, Marc (54. Janczyk) – Podgórski (59. Szeliga), Murawski (46. Hanzel), Vassiljev, Żivec, Badia – Wilczek.
Żółte kartki: Ćolak – Murawski, Marc, Szeliga
Czerwone kartki: Bougaidis
Sędziował: Krzysztof Jakubik