Lechia - Piast 3-1. I to - w rundzie zasadniczej - byłoby na tyle...
29.03.2014
Wydarzenie
Finał... Tak jedni i drudzy określali dzisiejsze spotkanie. "Potraktujemy ten mecz jak finał" - mówili... I te słowa do serca wzięli sobie jedynie gospodarze, bo goście z Gliwic zaprezentowali fatalny futbol, w niczym nie przypominając zespołu, który może aspirować do pierwszej ósemki ligi.
Bohater
Mateusz Bąk. Bramkarz Lechii nie dał się zaskoczyć ani Wojciechowi Kędziorze, ani też Rabioli, wybijając skutecznie z głów gliwiczan choćby zalążek chęci strzelenia gola. A pewnie gdyby nie jego świetna dyspozycja, obraz gry już w pierwszej połowie uległby diametralnej zmianie.
Rozczarowanie
Postawa Piasta. Kiedy gra się finał - środki się nie liczą. Wtedy "zasuwa" się na całym boisku i robi wszystko, by wygrać. A tymczasem gliwiczanie dziś - może i nie zrezygnowani - nie mieli żadnego pomysłu jak zaskoczyć gospodarzy. A brak pomysłu poparli fatalną grą w defensywie i... wyszło jak wyszło.
Co ciekawego
- Świetne uderzenie z prawej nogi zza pola karnego zaprezentował po przerwie Piotr Grzelczak, a piłka wpadła w okienko! Rewelacyjne trafienie lechisty!
- Gospodarze poszli za ciosem i w 57. minucie Maciej Makuszewski wbiegł na pełnej szybkości w pole karne Piasta i oddał strzał z powietrza do siatki Szumskiego.
- Następnie strzelec drugiego gola podał wzdłuż jedenastki do Stojana Vranjesa, a ten dobił gliwiczan.
- Czerwoną kartkę za niebezpieczny faul na Nikiemie otrzymał Sadajew.
- Ostatecznie - w ostatniej chwili - Rabiola wrzucił piłkę w pole karne, gdzie znalazł się Ruben. Hiszpan pewnym strzałem pokonał Bąka.
Finał... Tak jedni i drudzy określali dzisiejsze spotkanie. "Potraktujemy ten mecz jak finał" - mówili... I te słowa do serca wzięli sobie jedynie gospodarze, bo goście z Gliwic zaprezentowali fatalny futbol, w niczym nie przypominając zespołu, który może aspirować do pierwszej ósemki ligi.
Bohater
Mateusz Bąk. Bramkarz Lechii nie dał się zaskoczyć ani Wojciechowi Kędziorze, ani też Rabioli, wybijając skutecznie z głów gliwiczan choćby zalążek chęci strzelenia gola. A pewnie gdyby nie jego świetna dyspozycja, obraz gry już w pierwszej połowie uległby diametralnej zmianie.
Rozczarowanie
Postawa Piasta. Kiedy gra się finał - środki się nie liczą. Wtedy "zasuwa" się na całym boisku i robi wszystko, by wygrać. A tymczasem gliwiczanie dziś - może i nie zrezygnowani - nie mieli żadnego pomysłu jak zaskoczyć gospodarzy. A brak pomysłu poparli fatalną grą w defensywie i... wyszło jak wyszło.
Co ciekawego
- Świetne uderzenie z prawej nogi zza pola karnego zaprezentował po przerwie Piotr Grzelczak, a piłka wpadła w okienko! Rewelacyjne trafienie lechisty!
- Gospodarze poszli za ciosem i w 57. minucie Maciej Makuszewski wbiegł na pełnej szybkości w pole karne Piasta i oddał strzał z powietrza do siatki Szumskiego.
- Następnie strzelec drugiego gola podał wzdłuż jedenastki do Stojana Vranjesa, a ten dobił gliwiczan.
- Czerwoną kartkę za niebezpieczny faul na Nikiemie otrzymał Sadajew.
- Ostatecznie - w ostatniej chwili - Rabiola wrzucił piłkę w pole karne, gdzie znalazł się Ruben. Hiszpan pewnym strzałem pokonał Bąka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów