Lech - Ruch 3-0. Rudnev wypunktował "Niebieskich"

19.08.2011
Potwierdziły się obawy. Ruch, który co mecz traci ostatnio bramki, na wiele pozwolił Lechowi. A wszystko zaczęło się od fatalnego błędu Igora Lewczuka, przymierzanego do kadry przez Franciszka Smudę.
Wydarzenie
20. minuta i fatalny błąd Lewczuka. Rafał Grodzicki nieźle odciął od piłki Artjoma Rudneva i zrobił miejsce, by Lewczuk zażegnał niebezpieczeństwo. Jednak ten nabił... Grodzickiego, dzięki czemu piłkę otrzymał Jakub Wilk i pognał w kierunku bramki Ruchu. Co prawda dogrywał nie najlepiej, ale... Matko Perdijić tak sparował piłkę, że nabił Rudneva.

Bohater
Bez wątpienia łotewski napastnik Lecha. Artjom Rudnev ustrzelił już dwa hat tricki w tym sezonie. Dzisiaj dołożył kolejne dwie bramki. Ma ich na swoim koncie łącznie osiem. Tomasz Frankowski w całym ubiegłym sezonie zdobył 14 goli, co wystarczyło do sięgnięcia po koronę króla strzelców.

Antybohater
To, co w 81. minucie zrobił Piotr Stawarczyk, to "piłkarski kryminał". Idealnie wyłożył piłkę Semirowi Stiliciowi. Bośniak spudłował, a powinien był strzelić gola numer cztery. Dodajmy, że ma miano antybohaterów zasługują również inni obrońcy Ruchu. Zaznaczmy też, że bez formy są Wojciech Grzyb, Marek Zieńczuk, Łukasz Janoszka i Maciej Jankowski. Słabo dzisiaj grał także Paweł Abbott.

Co ciekawego

- Matko Perdijić nie znalazł się w powyższym gronie, bowiem gdyby grał na takim samym poziomie jak koledzy, Ruch przegrałby jeszcze wyżej.

- Waldemar Fornalik wrócił do ustawienia z dwoma napastnikami. Z tym, że Jankowski pełni raczej rolę ofensywnego pomocnika.

- Od pierwszej minuty na lewym skrzydle zagrał Marek Zieńczuk. Piłkarz ten kiedyś regularnie grał we Wronkach jako zawodnik miejscowej Amiki.

- Na ławce tym razem usiadł Łukasz Janoszka. Na boisko wszedł dopiero z ławki rezerwowych.

- Po raz ostatni Ruch wygrał na terenie Lecha w 2000 roku, kiedy strzelił "Kolejorzowi" dwie bramki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również