Lech - Ruch 2-1. Sadajew show

22.02.2015
Ruch Chorzów przegrywa po błędach obrońcy i znowu wraca z Poznania na tarczy. "Niebiescy" zagrali dobrą drugą połowę, ale to nie wystarczyło, aby przywieźć do Chorzowa chociaż punkt.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wydarzenie:

Ruch od ponad piętnastu lat nie potrafi wygrać w Poznaniu, a ostatnie punkty "Niebiescy" zdobyli w stolicy Wielkopolski w 2009 roku. 

Bohater:

Zaur Sadajew. Rosjanin wskoczył do jedenastki Lecha za Vojo Ubiparipa i już w pierwszych minutach meczu dał sygnał trenerowi Maciejowi Skorży, że to on powinien wybiegać w podstawowym składzie. Strzelił bramkę otwierającą wynik, po faulu na nim podyktowano rzut karny oraz na spółkę z Tomaszem Kędziorą wypracował bramkę Kaspera Hamalainena.

Rozczarowanie:

Rafał Grodzicki. Obrońca Ruchu był współwinny obu straconych bramek oraz sprokurował rzut karny. W 7 minucie nie upilnował Sadajewa, w 20 faulował w polu karnym wspomnianego Rosjanina, a w 34 pogubił się w kryciu i Hamalainen strzelił na 2-0.

Co ciekawego?

- Piłkarze nie mogli narzekać na stan murawy. Ta w Poznaniu wymieniana była w listopadzie ubiegłego roku i w dzisiejszym meczu przypominała stół bilardowy.

- Debiut w lidze zaliczył 18-letni Jakub Serafin. Pomocnik Lecha Poznań zaliczył dobre spotkanie i brał udział w obu akcjach bramkowych.

- W 20 minucie Rafał Grodzicki sfaulował Zaura Sadajewa w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę dla Lecha. Do piłki podszedł Marcin Kamiński i... bramki nie strzelił. Po raz drugi w tym sezonie, i po raz drugi w meczu z Ruchem, obrońca poznaniaków nie wykorzystał karnego. W Chorzowie jego strzał obronił Krzysztof Kamiński.

- Po obronionym karnym przez Matusa Putnocky'ego Ruch ruszył do ataku i był lepszym zespołem pomiędzy 20 a 30 minutą. Chorzowianie tworzyli kilkukrotnie zagrożenie pod bramką Macieja Gostomskiego, jednak ten zawsze wychodził z nich obronną ręką.

- Pierwsza akcja po przerwie to atak "Niebieskich" lewą flanką. Roland Gigołajew dograł do Grzegorza Kuświka ten wystawił ją przed pole karne Markowi Zieńczukowi, który oddał bardzo dobry strzał na bramkę poznaniaków, jednak Gostomski wyciągnął się jak struna i przeniósł futbolówkę ponad poprzeczkę.

- Debiuty w tym spotkaniu zaliczyli także Paweł Oleksy z Ruchu i Tomas Kadar z Lecha. Obaj nie wyróżnili się niczym specjalnym na boisku.

- Trener Waldemar Fornalik po słabej pierwszej połowie zdecydował przenieść Gigołajewa z lewej obrony na lewą pomoc. Była to bardzo dobra decyzja, ponieważ Rosjanin wchodząc z lewej flanki stwarzał zagrożenie pod bramką "Kolejorza", a pod koniec meczu wywalczył rzut karny.

- Ruch pomimo porażki rozegrał dobry mecz. Na szczególne wyróżnienie zasługują Matus Putnocky oraz Marek Zieńczuk. Słowak przy straconych bramkach nie miał najmniejszych szans, bo były to uderzenia z 3-4 metrów. Obronił jednak rzut karny i był pewny w pozostałych interwencjach. Zieńczuk natomiast stwarzał najwięcej zagrożenia pod bramką Gostomskiego i dawał sygnały do ataku swoim kolegom.

- Jedyną żółtą kartkę sędzia pokazał po zakończeniu spotkania Grzegorzowi Kuświkowi, który był niezadowolony z powodu zakończenia spotkania przez sędziego w momencie, kiedy szansę na stworzenie ostatniej akcji miała ekipa "Niebieskich".

- Oba zespoły oddały po 11 strzałów na bramkę.

Lech Poznań - Ruch Chorzów 2-1 (2-0)
1-0 Sadaev 7 min.
2-0 Hamalainen 34 min. 
2-1 Starzyński 79 min. (karny)

Lech: Gostomski – Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Douglas – Lovrencsics, Kędziora, Serafin (65. Kadar), Hamalainen, Pawłowski (85. Formella) – Sadajew (70. Kownacki)
Trener: Maciej Skorża

Ruch: Putnocky – Konczkowski, Grodzicki, Stawarczyk, Gigołajew (88. Kwiatkowski) – Kowalski(48. Oleksy), Surma, Babiarz (76. Visnakovs), Starzyński, Zieńczuk – Kuświk
Trener: Waldemar Fornalik

Żółte kartki: Grzegorz Kuświk 90 min.
Sędzia: Mariusz Złotek
źródło: SportSlaski.pl
autor: Dawid Harężlak

Przeczytaj również