Lech - Polonia 3-0. "Kolejorz" nawet się nie zmęczył przed Ruchem
08.05.2010
Sławomir Peszko nie wyszedł na drugą połowę, bo już w przerwie było wiadomo, że misja została wykonana. Jacek Zieliński postanowił oszczędzać siły skrzydłowego. Lech prowadził trzema bramkami i w pełni kontrolował wydarzenia na murawie. Dwa gole strzelił... środkowy obrońca. Manuel Arboleda najpierw wykorzystał błąd Wojciecha Skaby. Bramkarz Polonii dobre interwencje przeplatał z nieudanymi. Zaczął od tego, że minął się z dośrodkowaną piłką. Potem Arboleda wykorzystał dogranie Siergieja Kriwca i zrobiło się 2-0. Gola postanowił poszukać też Robert Lewandowski. Pierwszy jego strzał trafił w Skabę, ale po tym drugim piłka już zatrzepotała w siatce.
Jurij Szatałow jak obiecał, tak zrobił i dał szansę kilku dublerom. Od pierwszej minuty zagrali Piotr Tomasik, Adrian Chomiuk i Vladimir Milenković. Dwaj ostatni przeprowadzili najlepszą akcję Polonii. Serb jednak nie oddał strzału na bramkę Krzysztofa Kotorowskiego, choć stał kilka metrów od bramki. Potem groźnie jeszcze strzelał Tomasz Nowak. Chybił minimalnie celu.
Lech w drugiej połowie czekał już na końcowy gwizdek i co jakiś czas atakował, aby kibice nie przysnęli. Szanse na podwyższenie wyniku mieli Semir Stilić Kriwiec. Tak naprawdę ekipa z Poznania była jednak myślami już w Chorzowie, gdzie we wtorek zagra z Ruchem. - Nawet zmiany pokazują, że tym meczem już przygotowywaliśmy się do tego kolejnego - wskazał Bartosz Bosacki. Na razie "Kolejorz" wciąż jest za plecami Wisły Kraków.
Polonia pokazała przy Bułgarskiej oblicze doskonale znane tej wiosny.
Jurij Szatałow jak obiecał, tak zrobił i dał szansę kilku dublerom. Od pierwszej minuty zagrali Piotr Tomasik, Adrian Chomiuk i Vladimir Milenković. Dwaj ostatni przeprowadzili najlepszą akcję Polonii. Serb jednak nie oddał strzału na bramkę Krzysztofa Kotorowskiego, choć stał kilka metrów od bramki. Potem groźnie jeszcze strzelał Tomasz Nowak. Chybił minimalnie celu.
Lech w drugiej połowie czekał już na końcowy gwizdek i co jakiś czas atakował, aby kibice nie przysnęli. Szanse na podwyższenie wyniku mieli Semir Stilić Kriwiec. Tak naprawdę ekipa z Poznania była jednak myślami już w Chorzowie, gdzie we wtorek zagra z Ruchem. - Nawet zmiany pokazują, że tym meczem już przygotowywaliśmy się do tego kolejnego - wskazał Bartosz Bosacki. Na razie "Kolejorz" wciąż jest za plecami Wisły Kraków.
Polonia pokazała przy Bułgarskiej oblicze doskonale znane tej wiosny.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów