Lech - Piast 4-0. Gliwiczanie "zdemolowani" w drugiej połowie

06.10.2012
Gliwiczanie zapłacili dziś "frycowe" w ekstraklasie. Zostali wypunktowani przez bardziej doświadczonych lechitów, którzy wykorzystali wszystkie błędy "Piastunek", które zdarzyły im się w drugiej połowie.

Wydarzenie
W drugiej połowy spotkania kontuzji doznał Damian Zbozień i trener Marcin Brosz został zmuszony do dokonania zmian w ustawieniu linii obrony. Niestety, te roszady nie wyszły gliwiczanom na dobre. Chwilę po zejściu młodego obrońcy z boiska Piast stracił dwa gole i został kompletnie rozbity.

Bohater
Rafał Murawski. Środkowy pomocnik Lecha "nakrył czapką" Mariusza Zganiacza. Piłkarz reprezentacji Polski był dziś o dwie klasy lepszy od rozgrywającego Piasta i to w głównej mierze dzięki niemu "Kolejorz" wygrał tak wysoko.

Rozczarowanie
"Odpuszczanie" krycia piłkarzy Lecha. Momentami zawodnicy Piasta odpuszczali podchodzenie do rywali i nie stosowali agresywnego pressingu, z którego byli znani do tej pory. Szwankowało także krycie. Defensorzy Piasta momentami w ogóle "nie trzymali" piłkarzy Lecha.

Co ciekawego
- W piątej minucie piekielny mocny strzał z grubo ponad 30 metrów oddał Vojo Ubaparip. Uderzenie sprawiło sporo problemów Dariuszowi Treli... jednak młody bramkarz "na raty" obronił ten strzał. Chwilę później "Trelowego" zaskoczyć próbował Rafał Murawski, ale i w tym pojedynku górą był bramkarz Piasta.

- Strzelać z dystansu próbowali także piłkarze Piasta, a już szczególnie rozochocony był w tej kwestii Tomasz Podgórski. Pierwszą jego próbę wyłapał jednak Jasmin Burić, a w drugiej, na drodze do strzelenia gola, stanęła poprzeczka... Gdyby ta piłka "weszła" Podgórskiemu, mielibyśmy kandydata na gola kolejki.

- Bramkę "ostęplował" również Wojciech Kędziora, który wykorzystał świetne dośrodkowanie "Podgóra" z rzutu rożnego, przytomnie strącił piłkę, ale końcówkami palców dotknął jej jeszcze Burić i futbolówka odbiła się jedynie od słupka.

- Swoją szansę na zdobycie gola, po pół godzinie gry, miał również Oleksy. W tej sytuacji dobrą wrzutką w pole karne Lecha popisał się Izvolt. Piłkę, nie bez problemów, przyjął Ruben Jurado i wyłożył ją obrońcy. Ten jednak fatalnie przestrzelił z 11 metrów. Gospodarze odpowiedzieli nieco przypadkowym strzałem Ślusarskiemu. Piłkę spod poprzeczki "wyjął" jednak Trela.

- Tuż po wznowieniu gry atak prawym skrzydłem przeprowadził Keeba Ceesay. Piłkarz zupełnie niepilnowany zbliżał się do pola karnego Piasta, a tam "krycie" kompletnie odpuścił kapitan Piasta, Tomasz Podgórski. Nieatakowany Gambijczyk miał czas przymierzyć i oddał precyzyjny, podkręcony strzał zza pola karnego. Zmieścił piłkę tuż przy długim słupki Dariusza Treli.

 - Stracony gol kompletnie rozbił Piasta, a rozochocił Lecha. "Kolejorz" tuż po zdobyciu bramki mógł podwoić swoje prowadzenie. Najpierw jednak piłkę z linii bramkowej, po uderzeniu Trafłki, wybił jeden z obrońców Piasta, a chwilę później fatalnie z kilku metrów przestrzelił Kamiński.

- Mecz był bardzo żywy, a piłka długimi momentami krążyła od bramki do bramki. W tej wymianie ciosów groźniejsi byli jednak lechici. Świadczy o tym piękny strzał Drewniaka, który zatrzymał się na poprzeczce bramki Treli, a także strzał z dystansu Toneva. Bramkarz Piasta "wypluł" przed siebie piłkę... jednak bez konsekwencji.

- Chwilę później Lech wyprowadził dwa szybkie ciosy, które znokautowały Piasta. Najpierw obrońców Piasta ograł Bartosz Ślusarski, który na dodatek "założył siatkę" Janowi Polakowi, a dwie minuty później piłkę w siatce zmieścił Aleksandar Tonev.

- W ostatnich minutach meczu "setkę" zmarnował jeszcze Bartosz Ślusarski... albo raczej przegrał pojedynek "sam na sam" z Trelą. Chwilę później przed swoją sytuacją stanął Patryk Wolski, który również ograł bierną obronę Piasta i zdobył swojego premierowego gola na boiskach ekstraklasy.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również