Lech nie żałuje, że oddał Zająca
02.05.2009
Doświadczony pomocnik jeszcze przed rokiem należał do wyróżniających się graczy w ekstraklasie. Zaskoczeniem było, że nie doszedł do porozumienia z działaczami "Kolejorza". - Marcin nie przyjął naszej propozycji i negocjacje zakończyły się niepowodzeniem. Proponowaliśmy kontrakt roczny z opcją automatycznego przedłużenia o rok w sytuacji, gdyby zagrał określoną liczbę spotkań w sezonie - mówi w klubowej telewizji lechpoznan.tv dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk.
33-letni wówczas Zając wybrał ofertę Ruchu, który zaproponował mu aż 3-letnią umowę! Początkowo wydawało się, że ten ryzykowny manewr może być niezłym posunięciem, ale szczególnie tej wiosny "Kicaj" częściej się leczy, aniżeli gra. Dodajmy, że jego gaża przewyższa nawet kilkakrotnie zarobki niektórych kolegów. Dlatego można się spodziewać, że chorzowski klub latem będzie czynił starania, żeby rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron.
Jutro z Lechem nie wystąpi również Artur Sobiech, który doznał w Warszawie urazu łąkotki.
33-letni wówczas Zając wybrał ofertę Ruchu, który zaproponował mu aż 3-letnią umowę! Początkowo wydawało się, że ten ryzykowny manewr może być niezłym posunięciem, ale szczególnie tej wiosny "Kicaj" częściej się leczy, aniżeli gra. Dodajmy, że jego gaża przewyższa nawet kilkakrotnie zarobki niektórych kolegów. Dlatego można się spodziewać, że chorzowski klub latem będzie czynił starania, żeby rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron.
Jutro z Lechem nie wystąpi również Artur Sobiech, który doznał w Warszawie urazu łąkotki.
Polecane
Ekstraklasa