Latal: "Musimy się wzmocnić...zwłaszcza w ataku"
20.12.2016
Piast Gliwice przegrał ostatni mecz o ligowe punkty w tym roku. Pomimo dobrej gry „Niebiesko-Czerwoni” nie wywieźli punktów z Lubina. Niezadowolenia z wyniku po końcowym gwizdku sędziego nie krył Radoslav Latal - Przegraliśmy ten mecz tak jak zawsze ostatnimi czasy. Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystywaliśmy. Myślę, że kluczowa dla spotkania była bramka na 1:1 w końcówce pierwszej połowy. W drugiej Gerard Badia miał szansę wyprowadzić nas na prowadzenie, ale trafił prosto w bramkarza Zagłębia - powiedział trener Piasta, dodając - Musimy się wzmocnić na drugą część sezonu. Zwłaszcza w ataku.
Po spotkaniu pozytywnie o postawie gości wypowiedział się również Piotr Stokowiec - Dwie drużyny prezentowały przyzwoity poziom, a po ludzku szkoda mi Piasta, który nie zasługiwał na porażkę. Może nie powinienem tego mówić, po zwycięstwie, ale takie mam odczucia. Tym większe słowa uznania dla nas, że wygraliśmy trudne spotkanie. Spięliśmy ten rok bardzo ważnym zwycięstwem – komentował szkoleniowiec „Miedziowych”.
Również Bartosz Szeliga nie krył niezadowolenia po meczu z Zagłębiem - Po zdobyciu wicemistrzostwa nasze apetyty były dużo większe. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie tego roku. Nie jest łatwo cokolwiek o tym powiedzieć – komentował na świeżo skrzydłowy z Gliwic, dodając - Stawialiśmy sobie jasny cel, którym było zwycięstwo. Chcieliśmy mieć spokojne święta, ale niestety nie udało nam się tego dokonać. Teraz będziemy mieli chwilę odpoczynku, a później wrócimy do ciężkiej pracy, żeby zbierać kolejne punkty, bo nasza sytuacja w tabeli nie wygląda zbyt kolorowo - przyznał 23-latek.
W starciu z „Miedziowymi” gliwiczanie prezentowali się przyzwoicie, mieli przewagę w posiadaniu piłki oraz liczbie oddanych strzałów. Podobnie jednak jak w meczu z Legią nie zdobyli punktów - Statystyki nie dają nam niestety punktów. W pierwszej połowie Zagłębie miało chyba jedną sytuację i to był właśnie ten stały fragment gry, z którego zdobyli bramkę. Ten gol do szatni trochę podłamał nasze morale – mówił Bartosz Szeliga.
Podobnego zdanie był Dobrivoj Rusov, który zastąpił w bramce niedysponowanego w tym dniu Jakuba Szmatułe - Prowadziliśmy i szkoda, że straciliśmy bramkę przed końcem pierwszej połowy. Gdybyśmy utrzymali taki wynik do przerwy, to myślę, że potem byłoby nam łatwiej grać – powiedział po meczu golkiper Piasta.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów