Last minute Marka Plawgi do Berlina. Forma jednak niepokoi
29.07.2009
Bytomianin Marek Plawgo to obecnie - obok Artura Nogi - najbardziej znany lekkoatleta ze Śląska. Zdobył m.in. dwa brązowe medale na Mistrzostwach Świata w Osace, w tym na 400 m pł, czyli w swej koronnej konkurencji. Teraz coraz więcej wskazuje na to, że nie dane mu będzie bronić tego krążka. - Marek miał w tym sezonie zbyt dużo przerw spowodowanych kontuzjami. Problemy z łokciem ciągną się za nim od zimy. W czerwcu przyplątała się jeszcze kontuzja stopy. Takiego sezonu Marek jeszcze w karierze nie miał - smuci się Jan Widera, trener rekordzisty kraju na 400 m pł.
Sezon z pewnością w wykonaniu Plawgi nie będzie do końca stracony, jeżeli zakwalifikuje się do kadry na Mistrzostwa Świata do Berlina. Czas na osiągnięcie minimum wyznaczonego przez PZLA Marek ma do niedzieli. Ostatnią i już jedyną szansą są więc weekendowe Mistrzostwa Polski w Bydgoszczy. Musi tam pobiec w czasie krótszym niż 49.25 s. - Uważam, że stać go, by przebyć ten dystans szybciej niż w 49 sekund - dodaje opiekun Plawgi, który zaznacza, że jego podopieczny wystartuje w Bydgoszczy jedynie na 400 m przez płotki. Nie ma możliwości pogodzić tego startu z biegiem płaskim. Niepokoją jednak ostatnie starty w wykonaniu naszego lekkoatlety. W niedzielę w Sopocie w biegu na 400 m uzyskał czas 46.75, a więc też grubo poniżej minimum na MŚ.
Ewentualne fiasko startu w Bydgoszczy nie przekreśla całkowicie możliwości wyjazdu do Berlina. Plawgo wypełnił bowiem minimum Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej, które również umożliwia start w MŚ. Na razie jednak wszyscy skupiają się na przygotowaniach do pierwszego piątkowego biegu w Bydgoszczy. - We wtorek lekkie zajęcia siłowe, środa to przetarcie na płotkach, czwartek rozruch. W piątek natomiast pierwszy start - zdradza plany na najbliższe dni Widera.
Sezon z pewnością w wykonaniu Plawgi nie będzie do końca stracony, jeżeli zakwalifikuje się do kadry na Mistrzostwa Świata do Berlina. Czas na osiągnięcie minimum wyznaczonego przez PZLA Marek ma do niedzieli. Ostatnią i już jedyną szansą są więc weekendowe Mistrzostwa Polski w Bydgoszczy. Musi tam pobiec w czasie krótszym niż 49.25 s. - Uważam, że stać go, by przebyć ten dystans szybciej niż w 49 sekund - dodaje opiekun Plawgi, który zaznacza, że jego podopieczny wystartuje w Bydgoszczy jedynie na 400 m przez płotki. Nie ma możliwości pogodzić tego startu z biegiem płaskim. Niepokoją jednak ostatnie starty w wykonaniu naszego lekkoatlety. W niedzielę w Sopocie w biegu na 400 m uzyskał czas 46.75, a więc też grubo poniżej minimum na MŚ.
Ewentualne fiasko startu w Bydgoszczy nie przekreśla całkowicie możliwości wyjazdu do Berlina. Plawgo wypełnił bowiem minimum Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej, które również umożliwia start w MŚ. Na razie jednak wszyscy skupiają się na przygotowaniach do pierwszego piątkowego biegu w Bydgoszczy. - We wtorek lekkie zajęcia siłowe, środa to przetarcie na płotkach, czwartek rozruch. W piątek natomiast pierwszy start - zdradza plany na najbliższe dni Widera.
Polecane
Sporty inne