Kwapisz czy Szmatuła? A może zostanie Nalepa...

11.10.2009
Kiedy klub z Okrzei opuszczał latem Grzegorz Kasprzik, wydawało się, że obsada bramki gliwiczan będzie nie lada problemem. Dziś szkoleniowcy Piasta dylemat mają jedynie kogo wybrać.
Włodarze klubu z Gliwic najpierw sprowadzili latem Rafała Kwapisza z KSZO, a teraz intensywnie przyglądają się Maciejowi Nalepie. Ten drugi wystąpił w sobotnim sparingu Piasta z Polonią i zachował czyste konto. - Bytomianie nie stworzyli klarownych okazji, po których Maciek mógłby się wykazać. Po jednym pojedynku można jedynie stwierdzić, że to chłopak, który nie boi się walczyć na przedpolu i ma dobrze opanowaną grę nogami - ocenia Rogala.

 - Nalepa ma za zadanie powrócić do meczowej formy. Kiedy nadrobi zaległości w treningu, wspólnie z trenerem bramkarzy podejmiemy decyzję dotyczącą jego przyszłości - wyjaśnia Dariusz Fornalak, pierszy szkoleniowiec "Piastunek".

Jeżeli do wspomnianych graczy dodamy Jakuba Szmatułę, który niedawno stracił miejsce między słupkami Piasta, i młodszego brata golkipera Lecha, Tomasza Kasprzika - który w piątek rozegrał spotkanie w kadrze U-17 - dojść można do wniosku, że "Niebiesko-Czerwoni" mają nie jednego, a przynajmniej trzech bramkarzy mających chrapkę na pierwszy skład! - Cieszymy się, że w zespole jest taka rywalizacja. Najważniejsze, że jest ona "zdrowa", więc może odbić się tylko z korzyścią dla zawodników - podkreśla Fornalak.

Na przekonanie do siebie sztabu szkoleniowego piłkarze mają jeszcze niespełna tydzień. Najbliższy rywal? Legia Warszawa. Kto wyjdzie w podstawowym składzie? - W ostatnim meczu ligowym bardzo dobrze spisał się Kwapisz. Jeżeli nic złego nie stanie się w najbliższych dniach, to nie ma podstaw, aby ponownie nie wystąpił od początku - dodaje Tomasz Rogala.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również