Kto stanie w bramce Polonii skoro Skaba nie może zagrać?

10.03.2010
Klub z Bytomia musiałby przelać na konto Legii Warszawa około 100 tysięcy złotych, by w bramce mógł stanąć Wojciech Skaba. Czy go na to stać? - Proszę nie żartować - odpowiada Jurij Szatałow.
Skaba jest z Legii tylko wypożyczony, a w umowie obu klubów jest stosowny zapis co do jego gry w bezpośrednim spotkaniu. Polonii nie stać na taki wydatek. Dlatego - tak jak jesienią - jej szkoleniowiec musi sięgnąć po rezerwowego. Juraj Balaż w jego oczach nadal nie doszedł do pełni formy po kontuzji, której doznał jesienią. Dlatego... - Będzie bronił Szymon Gąsiński. To niezły bramkarz. Co prawda nie tak dawno opuścił kilka treningów z powodu przeziębienia, ale wrócił już do zajęć. Zresztą sytuacja jest taka, że musiałby zagrać z gorączką czy bez nogi - śmieje się Szatałow.

- Mam świadomość, że Wojtek nie może wystąpić. Jeśli zagram, to będę chciał wykorzystać tę szansę - mówi Gąsiński, który w ekstraklasie rozegrał dotąd dziewięć meczów w barwach Zagłębia Sosnowiec. Potem wyjechał do Norwegii. - Zostałem wypożyczony na trzy miesiące. Byłem zadowolony, bo grałem. Niestety, przytrafiła się pierwsza kontuzja. Kiedy wróciłem do zdrowia, trafiłem do Concordii Piotrków Trybunalski. Byłem z siebie zadowolony, wszystko szło w dobrym kierunku, kiedy doznałem drugiego urazu - wspomina 27-latek.

Rehabilitacja kolana była żmudna i pracochłonna. Gąsiński stracił kilka miesięcy, dlatego jesienią nigdzie nie grał. - Psychika się w tym czasie zahartowała, nabrałem pokory. Dziś chcę o tym zapomnieć. Dostałem szansę, jaką była oferta Polonii. Nie mogłem przebierać w propozycjach. Dlatego cieszę się, że mogę trenować pod okiem tak dobrych fachowców, jak Jurij Szatałow czy Mirosław Dreszer. I mam tak profesjonalne warunki do gry - podkreśla Szymon. Rywalizacja ze Skabą i Balażem jest zażarta. - Wojtek jest numerem jeden. To bardzo dobry bramkarz. Nie ma między nami niesnasek, jesteśmy zgraną paczką - zapewnia.

Przed nim powrót do elity po ponad dwóch latach przerwy i od razu zadanie zatrzymania Legii. Jakaś trema? - Nie. Chciałbym po prostu zrobić swoje. Tak by nikt nie miał do mnie po tym spotkaniu pretensji - tłumaczy Gąsiński.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również