Kto jest przeciwny zatrudnieniu Waldemara Fornalika jako selekcjonera?
22.06.2012
Antoni Piechniczek (wiceprezes PZPN i były selekcjoner)
- Gdy patrzę na Waldka, widzę siebie z 1980 roku. Też nie miałem wielkiego doświadczenia. Jako piłkarz grałem z wielkimi zawodnikami w Legii Warszawa. A jako trener? Odra Opole, Ruch Chorzów. A jednak ktoś uznał, że mam cechy solidnego selekcjonera i na mistrzostwach świata w Hiszpanii mieliśmy medal. Fornalik osiąga znakomite wyniki, od wielu lat pracuje w zawodzie, w naszym środowisku jest bardzo ceniony. Piłkarze wybrali go na Trenera Sezonu. Podkreślam, piłkarze.
Michał Listkiewicz (były prezes PZPN i sędzia międzynarodowy)
- Jest to bardzo dobry kandydat. Bardzo uznany, jeszcze dość młody, z sukcesami i otwarty, bo jeździ na szkolenia i lubi nowinki. Ruch Chorzów, mimo małego budżetu, pokonał w lidze uznane firmy - powiedział Listkiewicz o Waldemarze Fornaliku, prawdopodobnym następcy Franciszka Smudy. Nie zgadzam się jednak z tym, by to zarząd PZPN decydował, kto ma być trenerem. Owszem, zarząd powinien tę decyzję zatwierdzić, ale wstępnej selekcji powinni dokonać ludzie, którzy się na tym najlepiej znają - wybitni trenerzy, którzy znajdują się w gronie PZPN - Antoni Piechniczek, Jerzy Engel, Stefan Majewski.
Tomasz Wołek (dziennikarz)
- Waldemar Fornalik to skromny chłopak ze Śląska. Z małego klubu z Chorzowa zrobił wicemistrza Polski, a podkreślę, że 25 bramek Ruch zdobył po stałych fragmentach gry. Nie bałbym się postawić na niego, bo wielu trenerów zaczynało wielkie kariery od małych rzeczy. Tak było na przykład z Kazimierzem Górskim, który przejmował reprezentację po Ryszardzie Koncewiczu, jako co prawda znany trener ligowy, ale jeszcze bez sukcesów. Pepe Guardiola też przejmował Barcelonę jako świetny zawodnik, ale przecież nieznany trener. Waldemar Fornalik nie ma jeszcze 50 lat, to nie do końca zapisana karta. Ja opowiadam się za nim.
Zbigniew Koźmiński (były działacz piłkarski, zatrudnił Fornalika w Górniku Zabrze)
- Z całą sympatią, jaką darzę Waldka, myślę, że nie powinien zostać selekcjonerem. Trzeba się zastanowić, czy te cechy, które wyróżniają go na naszym ligowym podwórku, są na tyle ukształtowane, żeby mógł podjąć pracę z reprezentacją. Waldek będzie kiedyś selekcjonerem, to nie ulega wątpliwości, ale to nie jest jego moment. Teraz objęcie przez niego posady tylko by mu zaszkodziło. Po przegranym EURO presja wyników będzie ogromna, a Waldek potrzebuje czasu, żeby zespół poukładać na swój sposób. Moim zdaniem pracę powinien podjąć po mistrzostwach świata w Brazylii, na pewno nie teraz.
- Gdy patrzę na Waldka, widzę siebie z 1980 roku. Też nie miałem wielkiego doświadczenia. Jako piłkarz grałem z wielkimi zawodnikami w Legii Warszawa. A jako trener? Odra Opole, Ruch Chorzów. A jednak ktoś uznał, że mam cechy solidnego selekcjonera i na mistrzostwach świata w Hiszpanii mieliśmy medal. Fornalik osiąga znakomite wyniki, od wielu lat pracuje w zawodzie, w naszym środowisku jest bardzo ceniony. Piłkarze wybrali go na Trenera Sezonu. Podkreślam, piłkarze.
Michał Listkiewicz (były prezes PZPN i sędzia międzynarodowy)
- Jest to bardzo dobry kandydat. Bardzo uznany, jeszcze dość młody, z sukcesami i otwarty, bo jeździ na szkolenia i lubi nowinki. Ruch Chorzów, mimo małego budżetu, pokonał w lidze uznane firmy - powiedział Listkiewicz o Waldemarze Fornaliku, prawdopodobnym następcy Franciszka Smudy. Nie zgadzam się jednak z tym, by to zarząd PZPN decydował, kto ma być trenerem. Owszem, zarząd powinien tę decyzję zatwierdzić, ale wstępnej selekcji powinni dokonać ludzie, którzy się na tym najlepiej znają - wybitni trenerzy, którzy znajdują się w gronie PZPN - Antoni Piechniczek, Jerzy Engel, Stefan Majewski.
Tomasz Wołek (dziennikarz)
- Waldemar Fornalik to skromny chłopak ze Śląska. Z małego klubu z Chorzowa zrobił wicemistrza Polski, a podkreślę, że 25 bramek Ruch zdobył po stałych fragmentach gry. Nie bałbym się postawić na niego, bo wielu trenerów zaczynało wielkie kariery od małych rzeczy. Tak było na przykład z Kazimierzem Górskim, który przejmował reprezentację po Ryszardzie Koncewiczu, jako co prawda znany trener ligowy, ale jeszcze bez sukcesów. Pepe Guardiola też przejmował Barcelonę jako świetny zawodnik, ale przecież nieznany trener. Waldemar Fornalik nie ma jeszcze 50 lat, to nie do końca zapisana karta. Ja opowiadam się za nim.
Zbigniew Koźmiński (były działacz piłkarski, zatrudnił Fornalika w Górniku Zabrze)
- Z całą sympatią, jaką darzę Waldka, myślę, że nie powinien zostać selekcjonerem. Trzeba się zastanowić, czy te cechy, które wyróżniają go na naszym ligowym podwórku, są na tyle ukształtowane, żeby mógł podjąć pracę z reprezentacją. Waldek będzie kiedyś selekcjonerem, to nie ulega wątpliwości, ale to nie jest jego moment. Teraz objęcie przez niego posady tylko by mu zaszkodziło. Po przegranym EURO presja wyników będzie ogromna, a Waldek potrzebuje czasu, żeby zespół poukładać na swój sposób. Moim zdaniem pracę powinien podjąć po mistrzostwach świata w Brazylii, na pewno nie teraz.
Polecane
Ekstraklasa