Kto jest prezesem Odry? "Chyba ja. Nie zastanawiałem się nad tym"
16.09.2010
Działacz oddał się niedawno do dyspozycji rady nadzorczej. - Usunąłem się w cień. Nie chciałem być dla nikogo przeszkodą. I widzimy, co jest. Mamy bezkrólewie - mówi w rozmowie ze "Sportem". Faktycznie, wskazanie "sternika" klubu jest obecnie rzeczą niełatwą... - Chyba ja nim wciąż jestem. Nie zastanawiałem się nad tym. Oddałem się wprawdzie do dyspozycji rady, ale za pierwszym razem nie zdołała się ona zebrać, a ta wtorkowa rozpoczęła się od dymisji jej przewodniczącego - rozkłada ręce.
Czy przesłanki o rychłej upadłości Odry są zasadne? - Jako prezes spółki ręczę swoim majątkiem za wszystko. Chroniąc swoje imię i najbliższych, powinienem był to zrobić już parę miesięcy temu. Ale nie chcę podjąć takiej decyzji ze względu na dobro klubu, kibiców czy piłkarzy - wskazuje i dodaje, że wyjazd zespołu na kolejny mecz jest zagrożony dopóki nie porozmawia on z dwoma głównymi akcjonariuszami.
Czy przesłanki o rychłej upadłości Odry są zasadne? - Jako prezes spółki ręczę swoim majątkiem za wszystko. Chroniąc swoje imię i najbliższych, powinienem był to zrobić już parę miesięcy temu. Ale nie chcę podjąć takiej decyzji ze względu na dobro klubu, kibiców czy piłkarzy - wskazuje i dodaje, że wyjazd zespołu na kolejny mecz jest zagrożony dopóki nie porozmawia on z dwoma głównymi akcjonariuszami.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku