Kto chce Polonii Bytom zabrać szkoleniowca?!

06.10.2009
- Dzwoniono do mnie z dwóch klubów. Były to rozmowy wstępne, obyło się bez konkretów - mówi Jurij Szatałow, którego media coraz częściej przymierzają do bogatszych klubów. Co na to Polonia?
Szatałow ujawnił informację o dwóch telefonach przed kamerą Canal+. Gazety pisały wcześniej o zainteresowaniu jego osobą przez Lech Poznań. - Obecnie koncentruję się tylko i wyłącznie na tym, aby Polonia Bytom wygrała kolejny mecz - zaznaczył. Niemniej najwyraźniej temat odejścia jest, co niepokoić może kibiców i działaczy. Kontrakt trenera z Olimpijskiej wygasa z końcem sezonu. - Nie muszę się zastanawiać nad tym, czy przedłużyć tę umowę. Jestem zdecydowany. Usiądziemy do stołu. Zainteresowanie osobą Szatałowa? To normalna kolej rzeczy, bo to nasz najlepszy transfer w tym roku - uważa prezes klubu, Damian Bartyla.

Działaczom Polonii anonimowego człowieka z ukraińskimi korzenia podsunął Robert Kolasa. Były piłkarz często pojawia się w Bytomiu, a z Szatałowem pracował w Jagiellonii Białystok. Wybranie tego trenera było sporym zaskoczeniem. Zastąpił na stanowisku Marka Motykę. - Przejął drużynę w bardzo trudnym momencie. Powiem więcej! Gdyby nie Szatałow, to Polonii nie byłoby w ekstraklasie - przekonuje Bartyla, który może pochwalić się "nosem" do zatrudniania mało znanych, a zdolnych trenerów.

Przykłady? - Marcin Brosz, Michał Probierz, czy Dariusz Fornalak. Ten ostatni co prawda zaczynał w Ruchu Chorzów, ale u nas wyrobił sobie nazwisko, za sprawą awansu. Na temat każdego z nich zrobiliśmy wcześniej rozeznanie. Liczy się nie tylko warsztat, ale i cechy osobowości, podejście do ludzi, a także pracy. Szatałow to pełen profesjonalista - dodaje "sternik" Polonii.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również