Kto chce bilet na kadrę? Wśród naszych piłkarzy nie ma chętnych!

14.10.2009
Mecz Polski ze Słowacją podzieli szatnie Polonii Bytom i Ruchu Chorzów, choć... - Atmosfera wokół kadry "siadła". Normalnie byłoby gorąco, byłyby przekomarzanki - mówi Wojciech Grzyb.
Zawodnik Ruchu dzisiaj chciał oddać jeden bilet na spotkanie na Stadionie Śląskim. - Wojtek wszedł do szatni, zapytał, lecz nie znalazł chętnego - zdradził Michał Pulkowski. Słowacy z chorzowskiej szatni (Pavol Balaż, Gabor Straka i Martin Fabusz) wcześniej już zdążyli się zaopatrzyć w wejściówki. - Słyszałem za to, że kibice naszych sąsiadów nie wykupili całej puli, a przecież oni jeszcze walczą o historyczny awans. Dziwne. Gdybyśmy to my mieli jeszcze szanse, a mecz odbywałby się na Słowacji, to pewnie doszłoby do najazdu kraju za naszą południową granicą - przewiduje Grzyb.

Mocno trzymać kciuki za swoich rodaków będą Juraj Balaż, Marek Bażik, Miroslav Barczik i Peter Hricko z Polonii Bytom. Spokojnie tym razem w fotelu wyłoży się Czech Lumir Sedlaczek. - W sobotnim meczu z Polską kibicowałem oczywiście swoim. Szkoda, że byliśmy uzależnieni od innych drużyn z naszej grupy. Tuż po losowaniu byłem przekonany, że to właśnie Polacy i Czesi podzielą się dwoma miejscami, które zapewniłyby awans i baraże - przyznał pomocnik Piasta Gliwice, który musiał przełknąć równie gorzką pigułkę jak my.

- Ja się wybiorę na dzisiejszy mecz! Na tym z Czechami być nie mogłem, więc teraz idę - zapowiedział trener Ruchu, Waldemar Fornalik
autor: Krzysztof Dębowski, Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również