Krzysztof Nykiel: To Vuk Sotirović wrzucił piłkę na murawę

22.11.2010
Nie brakowało kontrowersji w meczu Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów, ale ta sytuacja była iście kuriozalna. W doliczonym czasie gry akcja "Niebieskich" została przerwana w żenujący sposób.
Kiedy Ruch z bardzo groźną kontrą, kiedy ktoś z boku boiska wrzucił drugą piłkę na boisko. - Akcja zapowiadała się świetnie. Przyznam, że nigdy w karierze nie spotkałem się z taką sytuacją. Najpierw pomyślałem, że rzucił ją ktoś z kibiców, potem się okazało, że to była osoba z ławki rezerwowych Śląska - mówi Krzysztof Nykiel. Boczny obrońca "Niebieskich" nie zaprzecza, że był to Vuk Sotirović. - Nie widziałem tego momentu, ale usłyszałem, że to on od osoby, której ufam i która wie, co mówi.

Wściekły był Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Ruchu stwierdził, że to zachowanie na poziomie "okręgówki". - Chyba nawet tam nie wrzuca się piłki, żeby przerwać akcję przeciwnika. To zachowanie nie ma nic wspólnego ze sportem i z zasadą fair play - ocenia Nykiel.

Chorzowianie we Wrocławiu przegrali i ich sytuacja w tabeli jest mało ciekawa. - Mamy jeszcze dwa jesienne mecze, musimy w nich zdobyć punkty. Różnice pomiędzy drużynami są minimalne, przed przerwą zimową możemy jeszcze zyskać przewagę nad strefą spadkową - pociesza się boczny obrońca.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również