Krzysztof Król: To mój ostatni wywiad. Więcej nie rozmawiam z mediami
02.07.2013
Piłkarz zdecydował się bowiem nie rozmawiać więcej z mediami. - Postanowiłem - to mój ostatni wywiad. Gdy go skończymy, z mediami już nie rozmawiam. Zbyt dużo było sytuacji, kiedy miałem na myśli jedno, a dziennikarze pisali drugie - podkreśla na początek rozmowy ze "Sportem".
Król - mimo że podpisał z Piastem trzyletni kontrakt - nie potwierdza, że tak długo zostanie przy Okrzei. - Nie podchodzą do tego w ten sposób, bo zmiana klubu nigdy nie stanowiła dla mnie problemu. Piłka wszędzie wygląda tak samo, boiska też, tylko zawodnicy w szatni inni... W moim odczuciu stabilizacja jest wtedy, kiedy każdego dnia przychodzę na trening. Oczywiście, cieszę się, że Piast wiąże ze mną nadzieje, ale nigdy nie wiadomo, co będzie za rok, pół roku, czy nawet za miesiąc... - zaznacza.
Obrońca nie ukrywa, że oferta z Gliwic nie była jedyną, jaką miał tego lata. - W kwietniu byłem już praktycznie dogadany z Jagiellonią Białystok. Z kolei mniej więcej tydzień przed pojawieniem się tematu gry w Gliwicach rozmawiałem z Michałem Probierzem, trenerem Lechii Gdańsk - zdradza lewy defensor.
Wiosną Król śledził także poczynania swoich byłych kolegów z Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Początek rundy i to 4-0 z Jagiellonią, czyli naprawdę dobrą drużyną, dało Podbeskidziu wiarę w to, że jeszcze wszystko jest możliwe. To ważne, zwłaszcza, że jesienią nie mieliśmy szczęścia. Często bywało tak, że do 70-80 minuty prowadziliśmy, ale w końcówkach pozwalaliśmy wydrzeć sobie zwycięstwa, często po głupich błędach. Poza tym zimą kilku zawodników z Bielska-Białej odeszło, kilku przyszło na ich miejsce. Widać to właśnie było temu zespołowi potrzebne. Co nie zmienia faktu, że chwała chłopakom, bo zrobili coś wielkiego.
Król - mimo że podpisał z Piastem trzyletni kontrakt - nie potwierdza, że tak długo zostanie przy Okrzei. - Nie podchodzą do tego w ten sposób, bo zmiana klubu nigdy nie stanowiła dla mnie problemu. Piłka wszędzie wygląda tak samo, boiska też, tylko zawodnicy w szatni inni... W moim odczuciu stabilizacja jest wtedy, kiedy każdego dnia przychodzę na trening. Oczywiście, cieszę się, że Piast wiąże ze mną nadzieje, ale nigdy nie wiadomo, co będzie za rok, pół roku, czy nawet za miesiąc... - zaznacza.
Obrońca nie ukrywa, że oferta z Gliwic nie była jedyną, jaką miał tego lata. - W kwietniu byłem już praktycznie dogadany z Jagiellonią Białystok. Z kolei mniej więcej tydzień przed pojawieniem się tematu gry w Gliwicach rozmawiałem z Michałem Probierzem, trenerem Lechii Gdańsk - zdradza lewy defensor.
Wiosną Król śledził także poczynania swoich byłych kolegów z Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Początek rundy i to 4-0 z Jagiellonią, czyli naprawdę dobrą drużyną, dało Podbeskidziu wiarę w to, że jeszcze wszystko jest możliwe. To ważne, zwłaszcza, że jesienią nie mieliśmy szczęścia. Często bywało tak, że do 70-80 minuty prowadziliśmy, ale w końcówkach pozwalaliśmy wydrzeć sobie zwycięstwa, często po głupich błędach. Poza tym zimą kilku zawodników z Bielska-Białej odeszło, kilku przyszło na ich miejsce. Widać to właśnie było temu zespołowi potrzebne. Co nie zmienia faktu, że chwała chłopakom, bo zrobili coś wielkiego.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów