Krzysztof Bizacki podsumowuje: Podbeskidzie i Ruch wcale tak źle nie grają

29.07.2014
Dwie drużyny z naszego regionu nie zdołały jeszcze wywalczyć ani jednego punktu w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Ich postawy nie ocenia tylko negatywnie przez pryzmat wyników Krzysztof Bizacki, były piłkarz „Niebieskich”.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Chorzowianie musieli w niedzielę przełknąć gorycz porażki w rywalizacji z beniaminkiem z Łęcznej. Z całą pewnością takie rozstrzygnięcie w kontekście pucharowych występów nie napawa optymizmem. – Porażka z Górnikiem Łęczna to ogromna niespodzianka i nie dziwi spory zawód w Chorzowie. Nikt też nie spodziewał się chyba, że po dwóch meczach dorobek ligowy Ruchu będzie zerowy. Z drugiej strony natomiast gra Ruchu nie wygląda aż tak źle, jak bilans na otwarcie sezonu na to wskazuje. To dotyczy zwłaszcza spotkania we Wrocławiu – zauważa Krzysztof Bizacki, przez wiele sezonów podstawowy zawodnik chorzowskiej ekipy.

Identycznie, jak w przypadku Ruchu rzecz ma się z „Góralami”. Podbeskidzie przegrało na inaugurację z Pogonią, a w miniony piątek nie sprostało gdańskiej Lechii. – Tu trudno mówić o zaskoczeniu, bo Lechia jest w tym sezonie zespołem, który powinien liczyć się w walce o miejsce w „czubie” tabeli. Ale niewątpliwie jakieś rozczarowanie w Bielsku-Białej też jest. Drużyna została przed sezonem wzmocniona i wydawało się, że tym razem Podbeskidzie zdoła dobrze wystartować. Choć nie było porażek dotkliwych i przy tym całkiem niezła gra, to bielszczanie muszą szukać zdobyczy w następnych meczach – podsumowuje dotychczasowe dokonania podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego, nasz rozmówca.

Znacznie lepiej przedstawia się na wstępie sezonu zabrzański Górnik. Zwycięstwo z Cracovią, a teraz punkt w konfrontacji z faworyzowanym Lechem Poznań, to powody do optymizmu. – Można powiedzieć, że wygrana na inaugurację była w pewnym sensie planowana w Zabrzu. A remis z Lechem to równie dobry wynik. Zabrzanie mieli nawet okazje, by gości pokonać. W Górniku mogą być więc zadowoleni, zwłaszcza z dorobku po dwóch meczach, bo gra zachwycająca jeszcze nie jest. Wszystkiego natomiast nie można mieć – zaznacza Bizacki.

Drugą serię spotkań ekstraklasowych zwieńczył wyjazdowy remis Piasta pod Wawelem. – Oglądałem mecz Piasta z Wisłą i muszę przyznać, że postawa gliwiczan nie powala. Jeden punkt to i tak niezły wynik, gdy spojrzymy na dyspozycję piłkarzy z Gliwic. Ze wszystkich zespołów śląskich Piast prezentuje się chyba najsłabiej dotychczas – podkreśla napastnik, który karierę piłkarską zakończył w tyskim GKS.


Wyniki 2. kolejki:


Lechia Gdańsk  1-0 (1-0)  Podbeskidzie Bielsko-Biała

Zawisza Bydgoszcz  1-3 (0-0)  Jagiellonia Białystok

Cracovia Kraków  1-3 (1-1)  Legia Warszawa

Górnik Zabrze 
1-1 (0-1)  Lech Poznań

Wisła Kraków  1-1 (0-0)  Piast Gliwice

GKS Bełchatów  2-0 (2-0)  Korona Kielce

Ruch Chorzów
  1-2 (0-1)  Górnik Łęczna

Pogoń Szczecin  4-1 (1-1)  Śląsk Wrocław
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również