Krzycki: Koncentracji nie może nam zabraknąć

13.05.2012
Im bliżej końca sezonu, tym sytuacja gliwickiego Piasta wygląda lepiej. Ale wzrasta też poziom adrenaliny i zamartwiania się o "a co się stanie, jeśli...". Całkiem inaczej myśli Łukasz Krzycki, filar defensywy "Piastunek".
Od kilku tygodni Krzycki nie był zdolny do gry przez uraz łydki. Udało się jednak wyleczyć kontuzji, choć łatwo nie było. Mimo, że obrońca wrócił do treningów, pewien gry nie był. - Już w środę przed meczem indywidualnie trenowałem, więc wiele wskazywało na to, że w sobotę będę do dyspozycji trenera. Tak się stało, z czego się cieszę, choć nerwy o ewentualne odnowienie się kontuzji były - mówi Krzycki.

Za trzy dni gliwiczanie, w roli gościa, zmierzą się w Łęcznej z tamtejszą Bogdanką. Mecz dla "Piastunek" może być o tyle łatwiejszy, że Bogdanka straciła szanse na awans do ekstraklasy. Z kolei na najlepszej drodze do elity jest Piast, ale... - Nie myślę w ten sposób, że po meczu z GKS-em Katowice możemy świętować awans. Raczej skupiam się na tym, co jest dla nas najbliższe, czyli pojedynek z Bogdanką Łęczna. Najpierw tam trzeba zrobić swoje - zapowiada spokojnie defensor.

Ostatnia prosta sezonu nie jest jednak prosta. Wymaga wykrzesania z siebie ostatków sił i koncentracji. Nie obędzie się też bez rezerwowych pokładów determinacji. - Jesteśmy w takim momencie sezonu, że koncentracji nie może nam zabraknąć. Zostały trzy mecze i zrobimy wszystko, by zakończyły się one po naszej myśli - kończy Łukasz Krzycki.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również