Kradniecie i oszukujecie - kibice Ruchu postawili poważne zarzuty
03.10.2010
Pogoda dopisała, rywal wydawał się być atrakcyjny, a tymczasem frekwencja w Chorzowie była rekordowo niska. "Puste trybuny to pusta kasa w klubie, widocznie kibiców i finanse macie w d..." - brzmiał napis na pierwszym transparencie, który zawisł na ogrodzeniu stadionu przy Cichej. Potem pojawiły się następne. "Czy do tego dążycie? Najpierw obiecujecie, potem kradniecie - widocznie puste trybuny oglądać chcecie" - napisali kibice zajmujący się na co dzień przygotowywaniem opraw. Zadali także pytanie: "Transmisje, puchary, bilety, transfery - gdzie są te pieniądze do jasnej cholery?"
To nie koniec! Przez całą pierwszą połowę nie prowadzono dopingu. Dziennikarze w tym czasie mieli czas, aby zapoznać się ze specjalnymi ulotkami. "Czy może być nazwana transparentną firma, która oszukuje swoich klientów? Bo czym jak nie oszustwem jest zapowiedź walki o wysokie cele, obietnica wzmocnień składu, a następnie skandaliczna w formie i niebezpieczna w skali wyprzedaż graczy?" - czytamy w otrzymanym piśmie.
"Domagamy się przejrzystości w działaniach, jasnych komunikatów i zmian, które pozwolą uzdrowić sytuację" - nakreślają kibice. Część z nich w trakcie meczu z Koroną skandowała ponadto obelżywe hasła pod adresem obecnie rządzących klubem.
Czy to wszystko odbiło się na postawie drużyny? - My zajmujemy się graniem. Oczywiście lepiej gra się, kiedy jest doping, ale nie zamierzamy krytykować, ani popierać działań kibiców. To ich sprawy, my nie powinniśmy tego komentować - odpowiedział Krzysztof Nykiel. Podobnego zdania był Rafał Grodzicki. - Nawet kiedy nie było dopingu, to uważam, że należycie wykonywaliśmy swoją pracę. Niestety, nie wykorzystaliśmy okazji, które sobie stworzyliśmy - dodał środkowy obrońca.
To nie koniec! Przez całą pierwszą połowę nie prowadzono dopingu. Dziennikarze w tym czasie mieli czas, aby zapoznać się ze specjalnymi ulotkami. "Czy może być nazwana transparentną firma, która oszukuje swoich klientów? Bo czym jak nie oszustwem jest zapowiedź walki o wysokie cele, obietnica wzmocnień składu, a następnie skandaliczna w formie i niebezpieczna w skali wyprzedaż graczy?" - czytamy w otrzymanym piśmie.
"Domagamy się przejrzystości w działaniach, jasnych komunikatów i zmian, które pozwolą uzdrowić sytuację" - nakreślają kibice. Część z nich w trakcie meczu z Koroną skandowała ponadto obelżywe hasła pod adresem obecnie rządzących klubem.
Czy to wszystko odbiło się na postawie drużyny? - My zajmujemy się graniem. Oczywiście lepiej gra się, kiedy jest doping, ale nie zamierzamy krytykować, ani popierać działań kibiców. To ich sprawy, my nie powinniśmy tego komentować - odpowiedział Krzysztof Nykiel. Podobnego zdania był Rafał Grodzicki. - Nawet kiedy nie było dopingu, to uważam, że należycie wykonywaliśmy swoją pracę. Niestety, nie wykorzystaliśmy okazji, które sobie stworzyliśmy - dodał środkowy obrońca.
Polecane
Ekstraklasa