Koźmiński pamięta "powitanie" i zdania nie zmieni: Nie będę prezesem
03.02.2010
- Ja już się w życiu naprezesowałem. Wystarczy! - ucina obecny wiceprezes "Piastunek". - Przychodziłem do klubu, żeby zostać człowiekiem numer dwa. I zdania nie zmienię. Tym bardziej, że dobrze pamiętam przyjęcie, jakie mi zgotowali kibice. Gdybym objął teraz stery, byłoby to totalnie niepolityczne. Krok pozbawiony jakiekolwiek sensu - twierdzi Koźmiński. Latem, gdy przychodził do klubu, kibice na znak protestu urządzili pikietę.
Tym razem będą chcieli się zebrać pod Urzędem Miasta, by nie dopuścić do zwolnienia przez władze Gliwic Jacka Krzyżanowskiego.
Tym razem będą chcieli się zebrać pod Urzędem Miasta, by nie dopuścić do zwolnienia przez władze Gliwic Jacka Krzyżanowskiego.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów