Koźmiński pamięta "powitanie" i zdania nie zmieni: Nie będę prezesem

03.02.2010
W momencie, kiedy ważą się losy Jacka Krzyżanowskiego - ma zostać odwołany z funkcji prezesa Piasta Gliwice - już spekuluje się na temat jego następcy. Na pewno nie zostanie nim Zbigniew Koźmiński...
- Ja już się w życiu naprezesowałem. Wystarczy! - ucina obecny wiceprezes "Piastunek". - Przychodziłem do klubu, żeby zostać człowiekiem numer dwa. I zdania nie zmienię. Tym bardziej, że dobrze pamiętam przyjęcie, jakie mi zgotowali kibice. Gdybym objął teraz stery, byłoby to totalnie niepolityczne. Krok pozbawiony jakiekolwiek sensu - twierdzi Koźmiński. Latem, gdy przychodził do klubu, kibice na znak protestu urządzili pikietę.

Tym razem będą chcieli się zebrać pod Urzędem Miasta, by nie dopuścić do zwolnienia przez władze Gliwic Jacka Krzyżanowskiego.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również