Koźmiński: Może nie akceptują mnie, bo kiedyś byłem w Górniku?
24.06.2009
Od nominacji Zbigniewa Koźmińskiego na wiceprezesa klubu z Okrzei minęło już kilka dni, ale protesty gliwickich fanów nie słabną. Wręcz przeciwnie. Sympatycy Piasta planują kolejne działania. Co na to sam zainteresowany? - Ludzie krytykują, bo mnie nie znają. Musimy sobie nawzajem dać szansę. Zasługuję na to tak z racji wieku, jak i tego, co zdążyłem już dla polskiej piłki zrobić. Chcę dobrą pracą i wynikami udowodnić, że jest inaczej niż sądzą kibice - podkreśla były prezes zabrzańskiego Górnika.
Zdaniem przeciwników Koźmińskiego, ten w swojej dotychczasowej przygodzie z futbolem wyrządził więcej szkód niż dobrego. - Byłem w wielu klubach. Uważam, że z dobrym skutkiem. W Wiśle Kraków dwa mistrzostwa w cztery lata, w Pogoni Szczecin wicemistrzostwo... Tegoroczne wyniki Górnika tym bardziej udowadniają moją dobrą pracę, bo w cztery lata bez pieniędzy, bez sponsora i pomocy miasta klub utrzymywał się na powierzchni. To namacalne dowody, że potrafię to robić - dodaje do niedawna jeszcze rzecznik prasowy PZPN-u.
- Może kibice Piasta nie akceptują mnie, bo działałem kiedyś na rzecz Górnika? - zastanawia się Koźmiński.
Zdaniem przeciwników Koźmińskiego, ten w swojej dotychczasowej przygodzie z futbolem wyrządził więcej szkód niż dobrego. - Byłem w wielu klubach. Uważam, że z dobrym skutkiem. W Wiśle Kraków dwa mistrzostwa w cztery lata, w Pogoni Szczecin wicemistrzostwo... Tegoroczne wyniki Górnika tym bardziej udowadniają moją dobrą pracę, bo w cztery lata bez pieniędzy, bez sponsora i pomocy miasta klub utrzymywał się na powierzchni. To namacalne dowody, że potrafię to robić - dodaje do niedawna jeszcze rzecznik prasowy PZPN-u.
- Może kibice Piasta nie akceptują mnie, bo działałem kiedyś na rzecz Górnika? - zastanawia się Koźmiński.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów