Kowalczyk często strzela na... Roosevelta. Kolejne pechowe trafienie

19.05.2009
Jacek Kowalczyk po raz kolejny strzelił bramkę na stadionie Górnika. Niestety, ponownie było to trafienie samobójcze. - Był też trzeci gol, ale wówczas zapisano go na konto Dawida Jarki - z ulgą wyjaśnia obrońca Odry.
Po raz pierwszy dla zabrzan Kowalczyk trafił w swoim debiucie w lidze! Zawodnik chciał zablokować dośrodkowanie Prasnala i piłka odbiła się tak nieszczęśliwie, że zmyliła, broniącego wówczas w Odrze, Krzysztofa Pilarza i trafiła do siatki. Padł wówczas remis, mimo iż to wodzisławianie prowadzili już 2-0.

Teraz defensor trafił po raz kolejny. Tym razem dośrodkowywał Szczot, a kierunek jej lotu ponownie zmienił Kowalczyk. Efekt taki sami, jak za poprzednim razem, czyli bramka dla zabrzan. - Stadion Górnika to dla mnie jakiś fenomen. Oczywiście nie ma innego pechowego boiska jak to w Zabrzu i dochodzę do wniosku, że właśnie tam ciąży na mnie jakieś fatum - złości się defensor Odry. - Był jeszcze jeden mecz, w którym po strzale Dawida Jarki piłka odbiła się od mojej nogi i wylądowała w siatce. Na moje szczęście trafienie zapisano na jego konto - dodaje z wyraźną ulgą.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również