Korona - Ruch 2-1. Wszystko przeciwko chorzowianom...

16.03.2013
Jeszcze przed meczem zaczęły się kłopoty piłkarzy Jacka Zielińskiego. Do kontuzji czołowych graczy doszły błędy własne i kontrowersyjna decyzja sędziów, czego efektem jest zerowy dorobek punktowy gości.
Wydarzenie
Dziesięć minut po przerwie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. W polu karnym Ruchu Marcin Malinowski przepychał się z Tomaszem Foszmańczykiem (byłym graczem "Niebieskich"). Arbiter główny nie użył gwizdka, ale interweniował sędzia boczny. Ostatecznie Krzysztof Jakubik wskazał na wapno, a "jedenastkę" wykorzystał Paweł Golański.

Bohater
Maciej Korzym. Zdobył pierwszą bramkę dla Korony, a stoperom Ruchu drżały nogi na sam widok biegnącego, silnego, napastnika.

Rozczarowanie
Grzegorz Kuświk. Wobec nieobecności Macieja Jankowskiego miał okazję pokazania się trenerowi i pomóc drużynie. Zagrał słabo, a w protokole zapisał się tylko dzięki żółtej kartce, za próbę zagrania piłki ręką...

Co ciekawego
- Przed spotkaniem doszło do niespodziewanej zmiany w Ruchu. Na szpicy miał wystąpić Maciej Jankowski, ale w ostatniej chwili zastąpił go Grzegorz Kuświk. "Jankesowi" odnowiła się kontuzja kostki. Tylko pięć minut na murawie przebywał z kolei Marek Zieńczuk.

- Gospodarze mogli idealnie rozpocząć mecz. W 4. minucie piłkę do przodu kopnął Tomasz Lisowski. Walkę z Maciejem Korzymem przegrał Piotr Stawarczyk i tylko dobra postawa bramkarza Ruchu uchroniła gości przed stratą gola.

- W końcówce pierwszego kwadransa gry, ponownie nie popisała się obrona "Niebieskich", całkowicie odpuszczając krycie Korzyma. Napastnikowi zabrakło naprawdę niewiele, by celnie trafić głową.

- Kiedy goście zaczęli kontrolować przebieg meczu... dostali bramkę. Po kontrze, w polu karnym Łukasz Jamróz uprzedził Piotra Stawarczyka i czubkiem buta podał do najlepszego strzelca kielczan, Korzyma. Ten nie mógł się pomylić i umieścił piłkę w siatce po raz siódmy w tym sezonie.

- W pierwszych 45 minutach chorzowianie mieli dwie "setki", jednak z najbliższej odległości Zbigniewa Małkowskiego głową nie potrafili pokonać Mindaugas Panka i Marcin Baszczyński.

- "Niebiescy" zdobyli kontaktowego gola osiem minut po rzucie karnym dla Korony. Piękną, prostopadłą piłkę zagrał Pavel Szultes, a kropkę nad "i" postawił Filip Starzyński, który w meczu ekstraklasy trafił po raz pierwszy.

- Ruch był prawdopodobnie ostatnią drużyną, która grała na kieleckim "pastwisku". W najbliższym czasie murawa na Arenie Kielc ma być wreszcie wymieniona.

- Urodziny obchodzi dziś Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu. Piłkarze z Cichej nie dali mu prezentu w postaci punktów.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również