Korona - Piast 3-2. Piłka nożna to bardzo okrutny sport!
26.09.2009
Piłka nożna bywa okrutna! Tak - z perspektywy gliwiczan - trzeba opisać to, co wydarzyło się w Kielcach. Goście prowadzenie objęli jeszcze przed upływem 20 minut gry. Konkretnie, zrobił to Olszar, który umiejętnie znalazł się w zamieszaniu pod bramką Cierzniaka. Jakby szczęścia piłkarzy Piasta było mało, niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy Muszalik, posyłając piłkę między nogami golkipera kielczan, podwyższył na 2-0. Miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia... Ale w tym momencie piąty bieg wrzuciła Korona.
Partnerów do walki poderwał niezawodny Edi. Brazylijczyk wykonał rzut wolny w ten sposób, że futbolówka minęła wszystkich zawodników stojących na jej drodze. Również... Szmatułę. Nim boiskowy zegar wskazał, że do końca pojedynku pozostaje kwadrans, gracze z Kielc wyrównali. Po akcji rezerwowego Buśkiewicza do siatki trafił Vuković, ten sam, który asystował przy zwycięskiej - jak się okazało - bramce Wilka.
Partnerów do walki poderwał niezawodny Edi. Brazylijczyk wykonał rzut wolny w ten sposób, że futbolówka minęła wszystkich zawodników stojących na jej drodze. Również... Szmatułę. Nim boiskowy zegar wskazał, że do końca pojedynku pozostaje kwadrans, gracze z Kielc wyrównali. Po akcji rezerwowego Buśkiewicza do siatki trafił Vuković, ten sam, który asystował przy zwycięskiej - jak się okazało - bramce Wilka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów