Korona - Piast 2-0. Zero pomysłu i tyle samo punktów

26.08.2013
Gliwiczanie mieli dzisiaj wskoczyć na "pudło", ale wyszło, że na Okrzei wracają bez choćby punktu. Słabo grający Piast - jeśli nie poprawi dyspozycji meczowej - nie zrealizuje celu, jakim jest pierwsza ósemka.
Wydarzenie
Dwudziesta piąta minuta. Kamil Sylwestrzak dośrodkował piłkę w pole karne, a tam już czaił się Paweł Sobolewski. Kapitan kielczan złożył się do uderzenia z woleja i... trafił! Piękne uderzenie "Sobola" i jeszcze lepsze trafienie.

Bohater
Rojo Martin. Hiszpański szkoleniowiec Korony Kielce bardzo szybko odmienił grę ekipy ze Świętokrzyskiego. W tydzień ze słabo grającej drużyny zrobił kolektyw, który zaczyna punktować. Spore brawa należą się Hiszpanowi.

Rozczarowanie
Decyzje kadrowe Marcina Brosza. Piast gra kompletnie bez pomysłu na zdobywanie bramek i punktów, a w kadrze wciąż wciąż brakuje oddającego serce za zespół Mariusza Zganiacza czy Patricka Dytki, który zaliczył olśniewający debiut, dający fanom z Gliwic nadzieje na lepszy futbol przy Okrzei. Na ławce zawody rozpoczął wychowanek "Niebiesko-czerwonych" - Radosław Murawski. Za to wciąż forsowany jest np. słabo grający Tomasz Podgórski czy Matej Izvolt.

Co ciekawego
- Całą pierwszą połowę zdominowała Korona. Co ciekawe, gliwiczanie w czasie pierwszych czterdziestu pięciu minut nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę.

- Kielczanie pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola mieli już w czwartej minucie.

- Csaba Horvath - w akcje desperacji - uderzył na bramkę Małkowskiego z czterdziestu metrów... Ponad bramką.

- Podobny pomysł - z tym że z dwudziestego piątego metra - miał Kamil Wilczek. Również źle.

- W dwudziestej drugiej minucie boisko opuścił Paweł Golański z powodu kontuzji. Paweł Sobolewski - zaraz jak przejął opaskę kapitana - zdobył gola.

- W sumie w zespole Korony pojawiło się... trzech kapitanów. Najpierw Golański, potem Sobolewski, a na koniec Kuzera.

- Mimo bardzo słabej gdy Piasta, trener Marcin Brosz nie był specjalnie rozrzutny, jeśli chodzi o zmiany. W sześćdziesiątej minucie za Artisa Lazdinsa wszedł Szeliga. Kolejne zmiany były dopiero na chwilę przed końcem meczu.

- Na pięć minut przed końcem meczu doszło do swojego rodzaju starcia Rubena Jurado z Piotrem Malarczykiem. Zawodnicy zderzyli się w pojedynku powietrznym, a potem... Hiszpan ruszył niczym wściekły byk podczas Korridy. Gdyby nie Zbigniew Małkowski, doszłoby pewnie do rękoczynów. Skończyło się tylko na żółtych kartkach dla obu graczy. 

- W całym spotkaniu Piast oddał... dwa celne strzały.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również