Korona - Piast 1:1. Naprawdę trudny rywal

18.03.2016
Remis w Kielcach nie jest złym rezultatem dla obydwu ekip. Korona może być zadowolona, że urwała punkty faworyzowanemu wiceliderowi. Piast wywalczył jedno „oczko”, choć zagrał dużo słabiej niż przed tygodniem przed własną publicznością.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy mocno z dystansu przymierzył Vlastimir Jovanović, Szmatuła nie dał rady złapać piłki, która dodatkowo kozłowała jeszcze tuż przed nim, a odbitą futbolówkę bezbłędnie wpakował do bramki Airam Cabrera. Był to już dziewiąty gol Hiszpana w barwach Korony wiosną tego roku.

Bohater

Lewoskrzydłowy złocisto-krwistych, Bartłomiej Pawłowski rozegrał dzisiaj w Kielcach wyśmienite spotkanie. Zwłaszcza podczas pierwszych 45 minut kilkakrotnie mocno dał się we znaki obrońcom Piasta oraz Jakubowi Szmatule. Co najmniej dwa razy, po uderzeniach 23-latka, gospodarze byli bardzo bliscy objęcia prowadzenia w tym meczu.

Rozczarowanie

Niemal dokładnie rok temu Radoslav Latal debiutował w roli szkoleniowca „Piastunek”, przegrywając u siebie z Koroną 1:2. Teraz, choć sytuacja w tabeli gliwickiego zespołu jest przecież zupełnie inna, kielczanie nadal pozostają arcy-niewygodnym rywalem dla wicelidera rozgrywek. Piast nie wygrał ze złocisto-krwistymi już piątej konfrontacji z rzędu!

Co ciekawego?

- Ostatni ligowy mecz niebiesko-czerwoni wygrali z Koroną w maju 2014 roku. W ich barwach grał wówczas między innymi Dariusz Trela – dziś golkiper gospodarzy.

- W wyjściowym składzie gości zabrakło chorwackiego defensora Kristijana Ipszy, który nabawił się kontuzji.

- Lekkie uderzenie Pawłowskiego z 5 minuty bez problemu złapał Jakub Szmatuła.

- 11 minut później w polu karnym dobrze odnalazł się Airam Cabrera, strzelając dość daleko od lewego słupka bramki „Piastunek”. W kolejnej akcji ponownie pokazał się Bartłomiej Pawłowski. Tym razem bramkarz gości miał już spore problemy z obroną jego próby.

- W 20 minucie na uderzenie zdecydował się dla odmiany stoper Korony, Pape Diaw. Szmatuła znowu był gdzie być powinien.

- 25 minuta – bardzo aktywny Pawlowski zadziwiająco łatwo ograł Urosza Koruna i sprytnie wstrzelił piłkę wzdłuż linii bramkowej. Nikt nie zamknął tej akcji, nadal mieliśmy więc rezultat 0:0.

- Kilka minut przed przerwą niemal na wprost golkipera niebiesko-czerwonych znalazł się... no tak – oczywiście Bartłomiej Pawłowski, tym razem jednak, były skrzydłowy Malagi nie trafił w ogóle w światło bramki.

- Tuż po zmianie stron swoją szansę miał Mateusz Mak. Skrzydłowy gości próbował precyzyjnie umieścić piłkę w długim rogu bramki gospodarzy, co mu się ostatecznie nie udało.

- Ukarany żółtą kartką Martin Neszpor nie zagra w kolejnym spotkaniu Piasta, przeciwko Zagłębiu Lubin. To samo czeka Patrika Mraza.

- W 64 minucie na strzał rozpaczy zdecydował się Marcin Pietrowski i pomimo naprawdę dużej odległości od bramki było to dopiero pierwsze celne uderzenie niebiesko-czerwonych w dniu dzisiejszym. Po ponad godzinie gry!

- Zupełnie niespodziewanie, naprawdę słabo dziś dysponowany Piast przeprowadził w 66 minucie zabójczą akcję: Vacek zagrał mierzone crossowe podanie do Maka, ten ograł Sylwestrzaka i z zimną krwią pokonał kompletnie bezradnego Dariusza Trelę.

- Chwilę później mogło już być 2:1 dla gości. Najpierw Bariszić przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Korony, potem uderzenie Neszpora z trudem wyciągnął Trela.

- W 73 minucie po strzale Mraza ponownie dobrze bronił golkiper złocisto-krwistych.

- Kilkadziesiąt sekund przed końcem konfrontacji Jovanović mógł rozstrzygnąć spotkanie na korzyść Korony, strzelił jednakże wyjątkowo niecelnie. W odpowiedzi Bariszić, po rękach Dariusza Treli, trafił w słupek, od jego zewnętrznej strony.


Korona - Piast 1:1 (1:0)

1-0 – Cabrera, 44 min.
1-1 – Mak, 69 min.

Korona: Trela – Gabovs, Dejmek, Diaw, Sylwestrzak – Sierpina (72. Sekulski), Jovanović, Grzelak, Aankour (77. Rymaniak), Pawłowski (72. Cebula) – Cabrera.

Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mokwa (56. Bariszić), Murawski, Vacek, Badia (62. Żivec), Mraz – Mak – Neszpor (89. Bukata).

Żółte kartki: Rymaniak – Vacek, Neszpor, Badia, Mraz

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również