Korona - Piast 1:1. Futbol dla wytrwałych
31.07.2016
Wydarzenie
Bartosz Szeliga w 71. minucie oddał pierwszy w tym meczu celny strzał, zdobywając jednocześnie gola otwierającego wynik spotkania. Wystarczyła minuta, by pierwszy raz w światło bramki trafili gospodarze i... oni również mogli cieszyć się z gola!
Bohater
Aleksandar Sedlar był jedną z jaśniejszych postaci tego spotkania. Swoimi interwencjami "kasował" groźne akcje gospodarzy, w kluczowym momencie zablokował silne uderzenie Możdżenia, kilkanaście minut później nie pozwolił na wykończenie groźnej akcji Pilipczukowi. Kolejny solidny występ obrońcy sprowadzonego latem z serbskiego FK Metalac.
Rozczarowanie
Poziom tego spotkania bardzo rozczarował. Obie drużyny bardzo długo nie potrafiły wykończyć jakiejkolwiek akcji celnym strzałem, mnóstwo było niedokładności i nieporadności w próbach przedostania się w pole karne rywala. Emocji długo nie wystarczyłoby nawet na... lekarstwo.
Co ciekawego?
- Przed meczem symboliczną minutą ciszy uczczono pamięć dwóch zmarłych, byłych trenerów Korony: Antoniego Hermanowicza i Michała Sokołowskiego.
- Na boisku w Kielcach spotkały się dwie drużyny, w których jedenastkach najczęściej w całej Ekstraklasie stawia się na obcokrajowców. W niedzielę Korona wystawiła do gry siedmiu stranierich, goście - "tylko" sześciu.
- Niewiele ciekawego działo się w pierwszych fragmentach spotkania. Nieliczne, dobrze zapowiadające się akcje kończyły się najczęściej niecelnym podaniem w kluczowym momencie lub zupełnie nieudanym strzałem.
- Proch w tej sytuacji usiłował wymyślić Pilipczuk, który szukał rzutu karnego w starciu z Sedlarem. Sędzia Frankowski nie dał się nabrać, "jedenastki" dla Korony nie było. Arbiter na "piątkę" zasłużył też w 34. minucie, gdy znakomicie wychwycił pozycję spaloną Sekulskiego, pędzącego już z piłką w kierunku bramki Szmatuły
- Pierwsza połowa do zapomnienia - Piast miał w niej przewagę, częściej był przy piłce, z kolei Korona stawiała na kontrataki, ale nawet te najgroźniejsze psuła niecelnym ostatnim podaniem.
Bartosz Szeliga w 71. minucie oddał pierwszy w tym meczu celny strzał, zdobywając jednocześnie gola otwierającego wynik spotkania. Wystarczyła minuta, by pierwszy raz w światło bramki trafili gospodarze i... oni również mogli cieszyć się z gola!
Bohater
Aleksandar Sedlar był jedną z jaśniejszych postaci tego spotkania. Swoimi interwencjami "kasował" groźne akcje gospodarzy, w kluczowym momencie zablokował silne uderzenie Możdżenia, kilkanaście minut później nie pozwolił na wykończenie groźnej akcji Pilipczukowi. Kolejny solidny występ obrońcy sprowadzonego latem z serbskiego FK Metalac.
Rozczarowanie
Poziom tego spotkania bardzo rozczarował. Obie drużyny bardzo długo nie potrafiły wykończyć jakiejkolwiek akcji celnym strzałem, mnóstwo było niedokładności i nieporadności w próbach przedostania się w pole karne rywala. Emocji długo nie wystarczyłoby nawet na... lekarstwo.
Co ciekawego?
- Przed meczem symboliczną minutą ciszy uczczono pamięć dwóch zmarłych, byłych trenerów Korony: Antoniego Hermanowicza i Michała Sokołowskiego.
- Na boisku w Kielcach spotkały się dwie drużyny, w których jedenastkach najczęściej w całej Ekstraklasie stawia się na obcokrajowców. W niedzielę Korona wystawiła do gry siedmiu stranierich, goście - "tylko" sześciu.
- Niewiele ciekawego działo się w pierwszych fragmentach spotkania. Nieliczne, dobrze zapowiadające się akcje kończyły się najczęściej niecelnym podaniem w kluczowym momencie lub zupełnie nieudanym strzałem.
- Proch w tej sytuacji usiłował wymyślić Pilipczuk, który szukał rzutu karnego w starciu z Sedlarem. Sędzia Frankowski nie dał się nabrać, "jedenastki" dla Korony nie było. Arbiter na "piątkę" zasłużył też w 34. minucie, gdy znakomicie wychwycił pozycję spaloną Sekulskiego, pędzącego już z piłką w kierunku bramki Szmatuły
- Pierwsza połowa do zapomnienia - Piast miał w niej przewagę, częściej był przy piłce, z kolei Korona stawiała na kontrataki, ale nawet te najgroźniejsze psuła niecelnym ostatnim podaniem.
- W 56. minucie mieliśmy wreszcie pierwszy... rzut rożny. W dodatku do siatki Szmatuły trafił Diaw, ale sędzia Frankowski dopatrzył się przewinienia ze strony zawodnika Korony. Momentalnie odpowiedzieli gliwiczanie, których akcja skończyła się na mocnym, ale niecelnym strzale Ziveca. Kilkadziesiąt sekund później znowu gliwiczanie w opałach - obrońcy Piasta we własnej "szesnastce" blokowali kolejno strzały trzech graczy z Kielc. Wreszcie w 60 minucie silne uderzenie Możdżenia na rzut rożny wybił Sedlar.
- W 61. minucie w polu karnym Korony ładnie pozycję do strzału wypracował sobie Szeliga, a później zabrakło mu odrobiny szczęścia. Piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek bramki Peskovicia.
- Miguel Palanca zadebiutował na boiskach Ekstraklasy. Hiszpan zmienił Vladislavsa Gabovsa. W Primera Division debiutował w meczu z Sevillą FC (w barwach Espanyolu), w Realu Madryt przeciwko FC Barcelonie, w Koronie Kielce z gliwickim Piastem.
- W końcówce spotkania obie drużyny wróciły do tego, co "zaproponowały" widzom przez większość tego spotkania. Z boiska do końcowego gwizdka znowu wiało nudą i nawet gdy wydawało się, że za chwilę komuś uda się zagrozić bramce przeciwnika wszystko kończyło się na niecelnym ostatnim podaniu lub popsutym strzale.
- W 61. minucie w polu karnym Korony ładnie pozycję do strzału wypracował sobie Szeliga, a później zabrakło mu odrobiny szczęścia. Piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek bramki Peskovicia.
- Miguel Palanca zadebiutował na boiskach Ekstraklasy. Hiszpan zmienił Vladislavsa Gabovsa. W Primera Division debiutował w meczu z Sevillą FC (w barwach Espanyolu), w Realu Madryt przeciwko FC Barcelonie, w Koronie Kielce z gliwickim Piastem.
- W końcówce spotkania obie drużyny wróciły do tego, co "zaproponowały" widzom przez większość tego spotkania. Z boiska do końcowego gwizdka znowu wiało nudą i nawet gdy wydawało się, że za chwilę komuś uda się zagrozić bramce przeciwnika wszystko kończyło się na niecelnym ostatnim podaniu lub popsutym strzale.
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1 (0:0)
0:1 - Szeliga 71'
1:1 - Sekulski 72'
Korona: Pesković - Kallaste, Diaw, Dejmek, Rymaniak - Pilipczuk, Aankour, Grzelak, Cebula (46' Możdżeń), Gabovs (63' Palanca) - Sekulski (76' Przybyła). Trener: Tomasz Wilman.
Piast: Szmatuła - Szmatuła - Mraz (76' Moskwik), Hebert, Korun, Sedlar - Mokwa, Pietrowski, Badia (63' Bukata), Murawski, Szeliga - Zivec (80' Barisić). Trener: Jiri Necek.
Żółte kartki: Przybyła (Korona), Murawski, Korun (Piast)
0:1 - Szeliga 71'
1:1 - Sekulski 72'
Korona: Pesković - Kallaste, Diaw, Dejmek, Rymaniak - Pilipczuk, Aankour, Grzelak, Cebula (46' Możdżeń), Gabovs (63' Palanca) - Sekulski (76' Przybyła). Trener: Tomasz Wilman.
Piast: Szmatuła - Szmatuła - Mraz (76' Moskwik), Hebert, Korun, Sedlar - Mokwa, Pietrowski, Badia (63' Bukata), Murawski, Szeliga - Zivec (80' Barisić). Trener: Jiri Necek.
Żółte kartki: Przybyła (Korona), Murawski, Korun (Piast)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 5062
Widzów: 5062
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów