Korona - Piast 0-1. Wilczek na wagę złota!

17.05.2014
Już tylko kroczek dzieli Piasta Gliwice od utrzymania. Podopieczni Angela Pereza Garcii pokazali się ze świetnej strony, wygrywając w Kielcach z Koroną 1-0 po trafieniu Kamila Wilczka.
Wydarzenie
Dziewięćdziesiąta minuta spotkania. Dośrodkowywał Tomasz Podgórski, a fantastycznie w polu karnym do piłki nabiegł Kamil Wilczek i głową nie dał szans Szlakotinowi, zdobywając zwycięskiego gola w tym spotkaniu.

Bohater
Kamil Wilczek, zawodnik gliwickiego Piasta zdobył w tym spotkaniu nie tylko jedynego gola, ale dał "niebiesko-czerwonym" bardzo ważne trzy punkty.

Co ciekawego
-  Zarówno dla Korony, jak i Piasta to spotkanie miało wielką stawkę. Dodatkowym smaczkiem był fakt, że na ławkach rezerwowych obu ekip zasiedli hiszpańscy szkoleniowcy.

- Od samego początku oba zespoły starały się atakować swojego rywala, ale nikomu to nie wychodziło.

-  W szóstej minucie Korona dała pierwsze ostrzeżenie dla bramki Treli. Korzym poradził sobie z Klepczyńskim, jednak uderzenie z lewej nogi minęło słupek od zewnętrznej strony.  

- Od pierwszego gwizdka arbitra nieustannie padał deszcz w Kielcach. 

-  W dwudziestej minucie Dariusz Trela popełnił błąd i  zostawił pustą bramkę, na piłkę w okolicach 14. metra nabiegł Sylwestrzak, ale skierował ją nad poprzeczką!  

-  Cztery minuty później kontratak przeprowadzał Piast, ale doszło do  zderzenia Jurado i Małeckiego. Zdaniem arbitra faulowany był bramkarz Korony, który odważnie interweniował na skraju pola karnego.  Golkiper gospodarzy wrócił do gry ale po kilku minutach nie był w stanie kontynuować spotkania.

-  Na dziesięć minut przed końcem meczu mocnym uderzeniem popisał się  Michał Janota i niewiele brakowało, by pokonał przy krótkim słupku Trelę.

-  Po pierwszej połowie Korona była częściej w posiadaniu piłki, ale też i miała więcej z gry.

- W czterdziestej siódmej minucie Badia wprowadził Podgórskiego sam na sam z Szlakotinem. Kapitan gliwiczan uderzał z woleja i fenomenalnie, instynktownie bronił golkiper Korony. Kilka sekund później identyczna sytuacja, w której tym razem stanął Jurado i po raz kolejny fenomenalnie bronił Szlakotin.

- Druga część spotkania należała zdecydownanie do gości,. którzy próbowali całkowicie wyeliminować Koronę i wyjść na prowadzenie.

- Dwadzieścia minut od początku drugiej połowy Krzysztof Król popełnił Kiks w polu karnym i niewiele brakowało, by Golański pokonał Trelę uderzeniem z 14. metra! Ostatecznie piłka o pół metra od słupka. Dziesięć minut później Kiełb mógł dobiec do piłki zagranej przez Korzyma, a wtedy stanąłby oko w oko z Trelą.
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również