Kontrakt reklamowy Odry Wodzisław znalazł się w... prokuraturze

19.04.2010
- Szef firmy Albresa S.A. złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Zdenka Zlamala, Martina Pulpita oraz osoby z nimi współpracujące - zdradza "Gazecie Wyborczej" Ireneusz Serwotka.
Decyzja Martina Lafka to pokłosie nierealizowanego przez czeskich kontrahentów kontraktu marketingowego z maja zeszłego roku, na mocy którego na konto Odry miał wpływać rocznie milion złotych. Umowa ta umożliwiła czeskiej stronie (firma Rovina z Hulina) zakup 20 procent akcji klubu. Warunki jednak nie zostały dotrzymane - konto wodzisławskiego klubu zasiliła ledwie jedna rata w wysokości 500 tys. zł.

- Jesteśmy w posiadaniu przesłanej przez Albresę informacji o tym, że zawiadomiła ona czeską prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. Zarzuty o nieprawidłowości, których dopuszczono się przy zawieraniu umowy, skierowane są przeciwko Martinowi Pulpitowi (były dyrektor sportowy klubu), Zdenkowi Zlamalowi (udziałowiec Odry) oraz osobom z nimi współpracującymi, czyli członkom rady nadzorczej Odra S.A.: Markowi Zdrahalowi oraz Karelowi Possingerowi - wylicza Ireneusz Serwotka, prezes Odry.

Tu przypomnijmy słowa Serwotki sprzed miesiąca: - Pan Lafek miał wiedzę, że coś jest nie tak. Przedstawię to punkt po punkcie. Czy pan Lafek uczestniczył w negocjacjach? Uczestniczył. Czy otrzymywał wezwania do zapłaty? Otrzymywał. Czy jego firma dostała wezwanie z sądu do zapłaty? Dostała. Owszem, był też telefon ze strony Czechów, że umowa jest sfałszowana, ale ja nie wiem do dziś czy to dzwonił pan Lafek, czy to była jakaś prowokacja. Pytanie, dlaczego cała sprawa wypływa teraz? Ano dlatego, że do czeskiej firmy zapukał komornik - mówił na łamach "Sportu".
źródło: Gazeta Wyborcza / SPORT

Przeczytaj również