Koniec współpracy Ruchu Chorzów i GKS-u Tychy?

21.06.2012
Ruch Chorzów w ostatnim czasie wypożyczał zawodników do GKS-u Tychy za darmo. Teraz liczył na ekonomiczny gest drugiej strony. Ale beniaminek I ligi nie zamierza płacić za piłkarzy ani grosza.
W minionym sezonie do Tychów z Chorzowa było wypożyczonych aż pięciu zawodników: Mateusz Struski, Daniel Feruga, Marcin Sobczak, Bartłomiej Babiarz i Paweł Lesik. Większość z nich występowała w podstawowym składzie zespołu, który awansował do I ligi. Tam może ich jednak już zabraknąć...

Wszystko rozbija się o pieniądze. Za Babiarza Ruch zażądał 300 tysięcy złotych, co zostało uznane za kwotę astronomiczną. - Nie wchodzi w ogóle w grę kupowanie zawodników, bo taka jest polityka klubu. Ściągamy wolnych piłkarzy, z kartą na ręce, lub wypożyczamy, by pomogli GKS-owi, ale dzięki możliwości regularnych występów sami się rozwijali i promowali. Tak było z Babiarzem czy z Mateuszem Kupczakiem wypożyczonym z Podbeskidzia Bielsko-Biała, którzy występując u nas bardzo się rozwinęli - tłumaczy Henryk Drob, prezes spółki Tyski Sport.

Decyzje mają zapaść, gdy z urlopu wróci trener Piotr Mandrysz. A co na to sami zainteresowani? - Przed urlopem szkoleniowiec mówił mi, że widziałby mnie w zespole. Teraz nie wiem, co dalej robić. Chyba muszę zacząć rozglądać się za nowym klubem. Nie ukrywam jednak, że żal byłoby opuszczać Tychy, gdzie występowałem przez trzy lata, a w ostatnim sezonie występowałem w większości spotkań. W zimie zrezygnowałem też z bardzo dobrej oferty Polonii Bytom, bo nie chciałem opuszczać drużyny, z którą się zżyłem i z którą chciałem awansować do I ligi... - przyznaje Bartłomiej Babiarz.
źródło: Sport

Przeczytaj również