"Komuś w klubie w pewnym momencie zabrakło wyobraźni"
23.12.2014
Po tym, jak Waldemar Fornalik objął Ruch Chorzów, "Niebiescy" zbliżyli się do bezpiecznej strefy, ale do niej nie wskoczyli. Jak więc należy ocenić okres, w którym "Waldek King" znów jest przy Cichej? - Albo ocenimy zespół globalnie, czyli że w okresie mojej pracy zdobył w sumie dziewięć punktów. Albo podejdziemy do tematu tak, że podzielimy te dwa i pół miesiąca mojej obecności w Chorzowie na dwa etapy. W pierwszym drużyna na początek przegrała trzy razy z rzędu i po tych trzech kolejnych porażkach uzmysłowiliśmy sobie, że nie ma już na co czekać. Musieliśmy doprowadzić pewne rzeczy związane z motoryką do normalnego, dobrego stanu - opowiada trener.
Szkoleniowiec Ruchu nie ukrywa, że do utrzymania niezbędne są wzmocnienia. - To nie ulega kwestii. Wzmocnienia konieczne są w obronie. Szukamy środkowego obrońcy. Potrzebni "od zaraz" są skrzydłowi i ktoś do środka pola. Na te pozycje położyliśmy nacisk w poszukiwaniach. Pojawiają się już kandydatury, ale dla dobra sprawy nie zdradzę nazwisk - przyznaje Fornalik.
Patrzeć trzeba nie tylko na te pozycje, na których jest w Ruchu słabo, ale też na te, na których są zawodnicy z kończącymi się kontraktami. A tych przy Cichej trochę jest... - Nie będziemy czekać do lata, już teraz musimy się nad tym problemem pochylić. Musimy te tematy w przyszłości wyprzedzać, bo widzę, że komuś w klubie w pewnym momencie zabrakło wyobraźni. Ale z faktami się nie dyskutuje, więc zimą trzeba dopasować i wkomponować w zespół kilka wartościowych ogniw i latem dołożyć kolejne. To musi być profesjonalna robota - kończy temat szkoleniowiec "Niebieskich".
Szkoleniowiec Ruchu nie ukrywa, że do utrzymania niezbędne są wzmocnienia. - To nie ulega kwestii. Wzmocnienia konieczne są w obronie. Szukamy środkowego obrońcy. Potrzebni "od zaraz" są skrzydłowi i ktoś do środka pola. Na te pozycje położyliśmy nacisk w poszukiwaniach. Pojawiają się już kandydatury, ale dla dobra sprawy nie zdradzę nazwisk - przyznaje Fornalik.
Patrzeć trzeba nie tylko na te pozycje, na których jest w Ruchu słabo, ale też na te, na których są zawodnicy z kończącymi się kontraktami. A tych przy Cichej trochę jest... - Nie będziemy czekać do lata, już teraz musimy się nad tym problemem pochylić. Musimy te tematy w przyszłości wyprzedzać, bo widzę, że komuś w klubie w pewnym momencie zabrakło wyobraźni. Ale z faktami się nie dyskutuje, więc zimą trzeba dopasować i wkomponować w zespół kilka wartościowych ogniw i latem dołożyć kolejne. To musi być profesjonalna robota - kończy temat szkoleniowiec "Niebieskich".
Polecane
Ekstraklasa