Komu minus, a komu plus za ostatnie 12 miesięcy?

26.12.2011
Pamiętacie, jak nauczyciele zaznaczali na swoich listach aktywność uczniów? My też postanowiliśmy ten kończący się rok podsumować wystawieniem plusów i minusów. Za co i komu? Przeczytaj...
Plus
Zaczynamy powoli gonić kraje afrykańskie, doczekaliśmy się bowiem stadionu, na którym są normalne toalety, a nie kontenery z napisami toi-toi. Udało się to w mieście, którego piłkarskim osiągnięciem był awans do ekstraklasy. Gliwice przyciągnęły na swój stadion wiele tysięcy nowych mieszkańców, co już jest sukcesem, bo ci ludzie zaczęli identyfikować się z Piastem, a równie dobrze mogliby sympatyzować Górnikowi, gdyby w Zabrzu z pracami ruszono wcześniej. Chwała, że w ogóle ruszono.

Minus
415 mln złotych miała pierwotnie kosztować przebudowa Stadionu Śląskiego. Pochłonie znacznie więcej z powodu awarii do której doszło kilka miesięcy temu. "Reanimowanie trupa" - tak mówi wielu, nawet tych, którzy utożsamiają się z regionem. Jedno jest pewne. Stadion Śląski nigdy nie będzie obiektem stricte piłkarskim. Poza tym za te setki milionów złotych można byłoby wybudować 3-4 sportowe obiekty, które wypełniałyby się znacznie częściej, niż 2-3 razy do roku.

Plus
Hart ducha Podbeskidzia. Wiosną łoili skórę I-ligowcom i wyrzucili z Pucharu Polski Wisłę Kraków, a w następnej rundzie przyprawili o dreszcze drużynę Lecha Poznań. Latem stoczyli bitwę z Komisją Licencyjną, by ponownie skupić się na grze w piłkę i znów złoić Wisłę. I to w Krakowie. Aby Legia się nie zgrywała, a jej kibice nie wyżywali na forach, oni też dostali po łapach. Efekt? Podbeskidzie ma znacznie więcej punktów od Lechii i Zagłębia, w których marnotrawione są miliony państwowych złotych.

Minus
Niestety, na Śląsku nie urodził się ani Schetyna, ani Tusk, ani inny polityk, który jednym telefonem jest w stanie sprawić, że Tauron przenosi się do Wrocławia, a Lotos zaczyna inwestować w klub z Gdańska. Sądzicie, że jakieś analizy marketingowe miały w tych sytuacjach znaczenie? Dobry żart! A więc wracając na nasz teren. Górnik, Ruch i inne nasze kluby są skazane, by promować tych, których gdzie indziej nie chcą. Albo takiego Roberta Jeża, który ledwo zaczął cieszyć swoją grą, a już musiał odejść.

Plus
Że mamy takich fachowców jak Waldemar Fornalik, dzięki czemu eksperci telewizyjni wciąż nie potrafią pojąć, jak to możliwe, że - mimo rozbierania naszych klubów z co ciekawszych zawodników - Górnik wygrywa po świetnym meczu w Krakowie z Wisłą, a taki Arek Piech strzela trzy gole przy Łazienkowskiej i z łobuzerskim wyrazem twarzy wyciąga z ust swojego jęzora.

Minus
Sypiący się Bytom. Nim ruszyła rozbiórka bloków w dzielnicy Karb, totalny upadek zaczął zaglądać w oczy kibicom Polonii. Kondycja klubu wygląda tak, jak stan jego budynku, który miał być tymczasowym barakiem, a stoi już wiele lat. I jakoś stoi. Podobnie jak "jakoś" żyje Polonia. Dłużnicy już zaczynali tracić cierpliwość, ale oto przyszła nadzieja. Już wszyscy okoliczni komornicy zacierają ręce i czekają aż do Bytomia spłynie przelew w euro.

Plus
Bo sytuację Polonii uratuje sprzedaż Jakuba Świerczoka. 19-latek jest jedynym gościem na Śląsku, który zyskał na tym, że klub z Bytomia pogrążył się w biedzie. Nie tylko z bramek Świerczoka się cieszymy, ale również z innych sukcesów naszej młodzieży. Rozwój Katowice i Górnik Zabrze zdobyły medale Mistrzostw Polski juniorów, zaś Mateusz Kuchta ze Stadionu Śląskiego wyjechał na testy do Mediolanu. Jego młodszym kolegą  - Michałem Barciem interesuje się z kolei szkółka Barcelony.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również