Komu "dycha', komu? Nie wszyscy chcą grać z numerem "10"

27.10.2011
Koszulka z dziesiątką na plecach jest wyróżnieniem, ale również zobowiązaniem. Śląscy kibice przyzwyczaili się, że od takiego zawodnika należy wiele wymagać. Czy dlatego piłkarze nie chcą numeru "10"?
Górnik Zabrze miał swego czasu Włodzimierza Lubańskiego. W czasach nie tak odległych w Ruchu Chorzów z "dychą" grał Mariusz Śrutwa. Być może obawa przed porównaniami sprawiła, że w tym sezonie żaden z piłkarzy dwóch wspomnianych klubów nie wybrał 10-tki. Jeszcze w ubiegłym sezonie w Górniku koszulkę z tym numerem przywdziewał Daniel Sikorski. On odszedł do Polonii Warszawa. Sebastian Olszar został w Ruchu, ale na własne życzenie dokonał zmiany i teraz ma numer "11".

Powód? Kibice już w poprzednim sezonie przypomnieli, że numer "10" został nieoficjalnie zastrzeżony dla Mariusza Śrutwy. I to już kilka lat temu. - Kiedy Mariusz rozstał się z Ruchem, postanowiliśmy, że nikt nie będzie grał w koszulce z tym numerem - przyznał swego czasu Wojciech Grzyb. Olszar wyłamał się od tej zasady, ale że mu nie idzie przy Cichej, postanowił z prestiżowego numeru zrezygnować.

Przypomnijmy, że z 10-tką grali najlepsi piłkarze na świecie, jak Pele, Maradona, czy Zinedine Zidane. A kto ten numer nosi w innych klubach z naszego województwa i jaką odgrywa rolę?

Marek Sokołowski przyszedł do Podbeskidzia jako bardzo doświadczony zawodnik, więc wybór ten jest uzasadniony. "Sokół" regularnie wychodzi w podstawowym składzie bielskiego zespołu. Jedynie raz nie zameldował się na boisku.

Jakub Świerczok, jako "młody gniewny" wziął "dychę" i strzela aż miło. Jest dziś zdecydowanie najbardziej medialnym zawodnikiem Polonii Bytom. I zarazem najdroższym...

Daniel Feruga i Adrian Świątek również mają "dziesiątki", lecz oni odgrywają role drugoplanowe. Na ogół obaj zawodnicy są rezerwowymi. W ostatnich derbach pomiędzy GKS-em Katowice i Piastem Gliwice obaj weszli na boisko z ławki.

Jeśli myślimy o Ruchu Radzionków, to naturalnym kandydatem wydaje się być Piotr Rocki. On wybrał jednak "ósemkę". A więc w "Cidrach" również nie znalazł się odważny, który nosiłby numer "10".
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również