Kolejni pójdą w ślady Chrapka, ale jeszcze nie teraz?
14.07.2009
Widok skautów najlepszych polskich klubów na meczach I ligi to codzienność. Także na Śląsku. Tego lata przełożyło się to już na jeden z najbardziej spektakularnych transferów w kraju - przenosiny Krzysztofa Chrapka do Lecha Poznań. Czy jednak cena zbliżona do miliona złotych to suma adekwatna do możliwości najlepszego snajpera Podbeskidzia? - Teraz na pewno tego nie rozstrzygniemy. Być może za pół roku wszyscy będą gratulować "Kolejorzowi", że kupił Chrapka tak tanio - mówi menedżer Tomasz Kaczmarczyk, przekonując, że najlepszym rozwiązaniem dla młodego zawodnika jest teoria małych kroczków.
Chrapek wybrał inaczej. Podobnie jego kolega z Bielska-Białej, Maciej Szmatiuk. - Ale to już inna historia. Szmatiuk ma 29 lat, więc wybił dla niego ostatni dzwonek, by załapać się na salony. Do Arki Gdynia odszedł zresztą za darmo. Reasumując, to już transfer znacznie mniejszego kalibru - podkreśla Kaczmarczyk.
To, co w ostatnich tygodniach mogło stać się udziałem duetu z GKS-u Katowice: Kamila Cholerzyńskiego i Tomasza Hołoty, należałoby już nazwać wielkimi susami. Rzadko się zdarza, by ledwie kilka miesięcy "poważnych" występów na zapleczu ekstraklasy przykuło uwagę odpowiednio Legii Warszawa i wspomnianego Lecha. Na razie temat ucichł, ale... - Niedługo odżyje. To nieuniknione - uważa Paweł Zimonczyk. Kolejny z piłkarskich agentów wskazuje zarazem na postępy, jakie ci młodzi gracze mogą jeszcze zrobić pod okiem Adama Nawałki.
A o harmonijny rozwój w czołowych klubach kraju byłoby im ciężko. - Perspektywa gier w Młodej Ekstraklasie tylko by im zaszkodziła - przestrzega Kaczmarczyk. GieKSa jednego ze swoich kluczowych zawodników i tak może jednak stracić. Kilka drużyn z wyższego szczebla poczęło bowiem dopytywać o Bartosza Iwana. - Nic dziwnego. W poprzednim sezonie "Ajwen" był - zaraz po Chrapku - najlepszym śląskim piłkarzem w I lidze - twierdzi Zimonczyk.
Czy obecne okienko transferowe może nas jeszcze czymś zaskoczyć? - Nie sądzę. Wszystko, co miało się wydarzyć, już raczej się wydarzyło - zaznacza Kaczmarczyk. A mogło dziać się znacznie więcej. W pewnym momencie wiele mówiło się o przeprowadzkach do ekstraklasy chociażby Waldemara Soboty z MKS-u Kluczbork czy Sławomira Cienciały z Podbeskidzia.
Chrapek wybrał inaczej. Podobnie jego kolega z Bielska-Białej, Maciej Szmatiuk. - Ale to już inna historia. Szmatiuk ma 29 lat, więc wybił dla niego ostatni dzwonek, by załapać się na salony. Do Arki Gdynia odszedł zresztą za darmo. Reasumując, to już transfer znacznie mniejszego kalibru - podkreśla Kaczmarczyk.
To, co w ostatnich tygodniach mogło stać się udziałem duetu z GKS-u Katowice: Kamila Cholerzyńskiego i Tomasza Hołoty, należałoby już nazwać wielkimi susami. Rzadko się zdarza, by ledwie kilka miesięcy "poważnych" występów na zapleczu ekstraklasy przykuło uwagę odpowiednio Legii Warszawa i wspomnianego Lecha. Na razie temat ucichł, ale... - Niedługo odżyje. To nieuniknione - uważa Paweł Zimonczyk. Kolejny z piłkarskich agentów wskazuje zarazem na postępy, jakie ci młodzi gracze mogą jeszcze zrobić pod okiem Adama Nawałki.
A o harmonijny rozwój w czołowych klubach kraju byłoby im ciężko. - Perspektywa gier w Młodej Ekstraklasie tylko by im zaszkodziła - przestrzega Kaczmarczyk. GieKSa jednego ze swoich kluczowych zawodników i tak może jednak stracić. Kilka drużyn z wyższego szczebla poczęło bowiem dopytywać o Bartosza Iwana. - Nic dziwnego. W poprzednim sezonie "Ajwen" był - zaraz po Chrapku - najlepszym śląskim piłkarzem w I lidze - twierdzi Zimonczyk.
Czy obecne okienko transferowe może nas jeszcze czymś zaskoczyć? - Nie sądzę. Wszystko, co miało się wydarzyć, już raczej się wydarzyło - zaznacza Kaczmarczyk. A mogło dziać się znacznie więcej. W pewnym momencie wiele mówiło się o przeprowadzkach do ekstraklasy chociażby Waldemara Soboty z MKS-u Kluczbork czy Sławomira Cienciały z Podbeskidzia.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku