Kolejne szalone spotkanie z happy endem!
18.03.2017
Trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi całkowicie posypała się linia obrony. Wiadomo było, że za kartki będą musieli pauzować Adam Mójta i Hebert, a urazy wykluczą z gry Edvinasa Girdvainisa i Patrika Mraza. Jakby tego było mało, w ostatniej chwili ze składu wyleciał też Marcin Pietrowski. W wyjściowym składzie znalazło się miejsce m.in. dla Marcina Flisa, dla którego był to pierwszy mecz ligowy w barwach Piasta Gliwice. Zestawienie niezwykle eksperymentalne...
Mimo to, defensywa Piasta początkowo wyglądała przyzwoicie. W pierwszej połowie jedynie Mateusz Szwoch stwarzał sobie sytuacje strzeleckie - raz po szybkim zwodzie uderzył w boczną siatkę, a za drugim razem przyjął piłkę, obrócił się i z trudnej pozycji strzelił, ale na tyle słabo, że Jakub Szmatuła nie miał problemów z interwencją. Więcej działo się pod bramką gości.
Blisko zdobycia gola był Sasa Żivec - po jego uderzeniu gdynian uratował słupek. Chwilę później z lewej strony boiska w pole karne chciał zagrać Stojan Vranjes. Podanie wślizgiem zablokował Adam Marciniak, ale zrobił to w taki sposób, że piłka trafiła do Martina Bukaty, który bez problemu nawinął Michała Marcjanika i wyprowadził Piasta na prowadzenie. Dla Słowaka to pierwsze trafienie w polskiej Ekstraklasie.
W poprzednich meczach Piasta i Arki padło sporo bramek (odpowiednio siedem i pięć). Piłkarze obu zespołów w drugiej części postarali się, by i tym razem kibice oglądali mieli co oglądać. Zaczęło się od kontrowersyjnego rzutu karnego - sędzia Paweł Raczkowski uznał, że Uros Korun nieprzepisowo zatrzymał Rafała Siemaszkę. Z "11" metrów gola zdobył Szwoch. Ten, który wywalczył karnego 10 minut później sam wpisał się na listę strzelców - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Dariusza Formelli Siemaszko uprzedził Bartosza Szeligę i uderzeniem głową wyprowadził gdynian na prowadzenie.
Na dwie bramki dla rywala szybko zareagował trener Piasta, który wprowadził na boisko Michała Masłowskiego i Macieja Jankowskiego. Ten drugi na boisku potrzebował zaledwie kilkadziesiąt sekund, by doprowadzić do wyrównania - Gerard Badia dośrodkował w pole karne, a Jankowski wbiegł przed Łukasza Stolca i głową zdobył gola na 2:2. To był pierwszy kontakt z piłką tego piłkarza!
To nie był jednak koniec - na boisku było widać, że nikogo taki wynik nie zadowala. Jeden z ataków Piasta wyjściem z bramki musiał przerwać Konrad Jałocha, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że piłka po jego zagraniu głową trafiła pod nogi Jankowskiego. Rezerwowego przed polem karnym sfaulował Marcin Warcholak, który po chwili wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Na bezpośredni strzał zdecydował się Badia, który w ostatnim czasie imponuje foromą. Hiszpan i tym razem okazał się bohaterem, ponieważ jego uderzenie zakończyło się trzecim trafieniem dla Piasta - dającym trzy bardzo cenne punkty.
W doliczonym czasie Piast mógł zdobyć kolejną bramkę - po podaniu Badii w poprzeczkę uderzył Radosław Murawski.
Piast Gliwice - Arka Gdynia 3:2 (1:0)
1:0 - Bukata, 30'
1:1 - Szwoch, 54' (rzut karny)
1:2 - Siemaszko, 64'
2:2 - Jankowski, 69'
3:2 - Badia, 84'
Piast: Szmatuła - Szeliga, Sedlar, Korun, Flis - Bukata (67' Masłowski), Murawski - Badia, Vranjes, Żivec (69' Jankowski) - Papadopulos. Trener: Dariusz Wdowczyk.
Arka: Jałocha - Zbozień, Marcjanik, Stolc, Warcholak - Vinicius (62' Bożok), Kakoko, Marciniak (46' Trytko), Formella - Szwoch - Siemaszko (78' Nalepa). Trener: Grzegorz Niciński.
Żółte kartki: Korun - Siemaszko, Warcholak, Formella.
Czerwona kartka Warcholak (83' za dwie żółte).
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa)
Mimo to, defensywa Piasta początkowo wyglądała przyzwoicie. W pierwszej połowie jedynie Mateusz Szwoch stwarzał sobie sytuacje strzeleckie - raz po szybkim zwodzie uderzył w boczną siatkę, a za drugim razem przyjął piłkę, obrócił się i z trudnej pozycji strzelił, ale na tyle słabo, że Jakub Szmatuła nie miał problemów z interwencją. Więcej działo się pod bramką gości.
Blisko zdobycia gola był Sasa Żivec - po jego uderzeniu gdynian uratował słupek. Chwilę później z lewej strony boiska w pole karne chciał zagrać Stojan Vranjes. Podanie wślizgiem zablokował Adam Marciniak, ale zrobił to w taki sposób, że piłka trafiła do Martina Bukaty, który bez problemu nawinął Michała Marcjanika i wyprowadził Piasta na prowadzenie. Dla Słowaka to pierwsze trafienie w polskiej Ekstraklasie.
W poprzednich meczach Piasta i Arki padło sporo bramek (odpowiednio siedem i pięć). Piłkarze obu zespołów w drugiej części postarali się, by i tym razem kibice oglądali mieli co oglądać. Zaczęło się od kontrowersyjnego rzutu karnego - sędzia Paweł Raczkowski uznał, że Uros Korun nieprzepisowo zatrzymał Rafała Siemaszkę. Z "11" metrów gola zdobył Szwoch. Ten, który wywalczył karnego 10 minut później sam wpisał się na listę strzelców - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Dariusza Formelli Siemaszko uprzedził Bartosza Szeligę i uderzeniem głową wyprowadził gdynian na prowadzenie.
Na dwie bramki dla rywala szybko zareagował trener Piasta, który wprowadził na boisko Michała Masłowskiego i Macieja Jankowskiego. Ten drugi na boisku potrzebował zaledwie kilkadziesiąt sekund, by doprowadzić do wyrównania - Gerard Badia dośrodkował w pole karne, a Jankowski wbiegł przed Łukasza Stolca i głową zdobył gola na 2:2. To był pierwszy kontakt z piłką tego piłkarza!
To nie był jednak koniec - na boisku było widać, że nikogo taki wynik nie zadowala. Jeden z ataków Piasta wyjściem z bramki musiał przerwać Konrad Jałocha, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że piłka po jego zagraniu głową trafiła pod nogi Jankowskiego. Rezerwowego przed polem karnym sfaulował Marcin Warcholak, który po chwili wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Na bezpośredni strzał zdecydował się Badia, który w ostatnim czasie imponuje foromą. Hiszpan i tym razem okazał się bohaterem, ponieważ jego uderzenie zakończyło się trzecim trafieniem dla Piasta - dającym trzy bardzo cenne punkty.
W doliczonym czasie Piast mógł zdobyć kolejną bramkę - po podaniu Badii w poprzeczkę uderzył Radosław Murawski.
Piast Gliwice - Arka Gdynia 3:2 (1:0)
1:0 - Bukata, 30'
1:1 - Szwoch, 54' (rzut karny)
1:2 - Siemaszko, 64'
2:2 - Jankowski, 69'
3:2 - Badia, 84'
Piast: Szmatuła - Szeliga, Sedlar, Korun, Flis - Bukata (67' Masłowski), Murawski - Badia, Vranjes, Żivec (69' Jankowski) - Papadopulos. Trener: Dariusz Wdowczyk.
Arka: Jałocha - Zbozień, Marcjanik, Stolc, Warcholak - Vinicius (62' Bożok), Kakoko, Marciniak (46' Trytko), Formella - Szwoch - Siemaszko (78' Nalepa). Trener: Grzegorz Niciński.
Żółte kartki: Korun - Siemaszko, Warcholak, Formella.
Czerwona kartka Warcholak (83' za dwie żółte).
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów