Kolejarz - Polonia 1-3. Spadkowicz gra do końca!

01.06.2013
Degradacja do II ligi nie pogrążyła piłkarzy Polonii Bytom. Drużyna Jacka Trzeciaka po dwóch porażkach z rzędu sięgnęła po komplet punktów w Stróżach, dwie bramki strzelając grając w osłabieniu.
Wydarzenie
Polonia Bytom po dwóch porażkach z rzędu wróciła do stylu prezentowanego w poprzednich spotkaniach i od pierwszego gwizdka sędziego w meczu z Kolejarzem przejęła inicjatywę. Szybko też znalazło to swoje odzwierciedlenie w wyniku spotkania. Dogranie Bartłomieja Setlaka na bramkę zamienił wracający do wyjściowej jedenastki bytomian Michał Płókarz.

Rozczarowanie

Potem jednak podopieczni Jacka Trzeciaka rozczarowali. Zbyt pochopnie oddali inicjatywę drużynie ze Stróż, która kilka minut później doprowadziła do wyrównania. W pole karne Polonii piłkę dośrodkował Witold Cichy, jeden z obrońców zbyt krótko wybijał futbolówkę, co wykorzystał Łukasz Bocian, który pięknym strzałem w okienko nie dał szans Mateuszowi Mice na skuteczną interwencję.

Co ciekawego
-
Przed otwarciem wyniku Polonia posiadała inicjatywę i mogła zdobyć bramkę już kwadrans wcześniej. Po rzucie wolnym sprzed linii pola karnego Kolejarza na strzał zdecydował się Przemysław Szkatuła, a bramkarz stróżan z trudem wybił piłkę na rzut rożny.

- W odpowiedzi niefrasobliwym zagraniem "popisał się" Robert Trznadel, który ryzykownie zagrał piłkę wzdłuż własnej linii pola karnego, a ta o mały włos nie padła łupem Michała Gryźlaka, który stanąłby oko w oko z golkiperem Polonii.

- Szczególnie mógł podobać się ostatni kwadrans pierwszej połowy, kiedy oba zespoły porzuciły wszelkie kalkulacje i postawiły na zdecydowany atak. Wówczas na wysokości zadania musiał stanąć Mika, który obronił groźne uderzenie Gryźlaka.

- Jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić były pomocnik m.in. GKS-u Katowice, Górnika i Ruchu Radzionków Adam Giesa, który urazu nabawił się po starciu z Jackiem Broniewiczem.

- Poloniści w Stróżach nie przebierali w środkach. Po niespełna godzinie gry z boiska wyleciał Płókarz, który brutalnie sfaulował Marcina Stefanika. Bytomianie grając w osłabieniu nie dali sobie jednak strzelić bramki.

- Kolejną bramkę za to niebiesko-czerwoni zdobyli. Strzałem z rzutu karnego trzy punkty Polonii dał Broniewicz.

- Wynik meczu ustalił na kwadrans przed końcem spotkania Dawid Krzemień.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również