Kolega spakował jego manatki i kazał się wynosić

03.03.2009
Marcelowi Surowiakowi wystarczył jeden sparing, aby wywalczyć miejsce w pierwszym składzie Polonii Bytom. Z Odry Opole został przepędzony przez... starszego kolegę. Jaki był powód?
Odważną decyzję o wystawieniu debiutanta w meczu z mistrzem kraju Marek Motyka podjął na podstawie meczu kontrolnego z GKS-em Jastrzębie. - Surowiak wypadł ciekawie. To zawodnik nieznany w ekstraklasie, ale doceniany na jej zapleczu. Obawiałem się jedynie o jego przygotowanie fizyczne. Wiadomo, że w Odrze Opole trudno było się należycie przygotować do rundy - mówi szkoleniowiec Polonii.

- Nie spodziewałem się w ogóle, że będę w osiemnastce meczowej! - przyznaje Surowiak. - Nie przekonały mnie pochwały po tym jedynym sparingu w barwach nowego klubu. Kiedy jednak trener zapytał w piątek, jak się czuję, odpowiedziałem, że jestem gotowy. Potem na rozgrzewce adrenalina dawała znać o sobie. Wiedziałem, że na trybunach siedzą znajomi, a naprzeciw kopie piłkę mistrz kraju. Z pierwszym gwizdkiem o tym zapomniałem - zapewnia 27-latek.

Jeszcze dwa miesiące temu Surowiak nie marzył nawet, że zagra przeciw Wiśle w meczu ligowym. Był związany z Odrą Opole, która przeżywa poważne problemy finansowe. Najpierw jego apetyt rozbudziła wstępna propozycja GKS-u Bełchatów. Nic z niej jednak nie wyszło. W końcu zgłosiła się Polonia. - Zacząłem pakować Marcela i powiedziałem, że ma się wynosić - zdradza z uśmiechem Marek Tracz, były kolega z Odry, który nie zagrał w ekstraklasie. - Mówił, że mam uciekać z Opola i zrobić karierę, jakiej on nie zrobił - dodaje "Surowy".

[url=http://www.sportslaski.pl/Surowiak-pilkarzem-Polonii,sport-slaski,5603,info.html][b]Przeczytaj: "Surowiak piłkarzem Polonii" >[/b][/url]

Piątkowego meczu Surowiak nie dokończył. Grał na lewej obronie. Spisywał się dzielnie i pewnie wytrwałby do końca, gdyby nie mięśnie brzucha. - Czułem kłucie. Nie chciałem osłabiać zespołu, dlatego zasygnalizowałem zmianę. Zażywam leki. Od środy wracam do treningów z zespołem - zapowiada świeżo upieczony debiutant w ekstraklasie, który w Bytomiu zaczyna wkuwanie... śląskich słówek. - Co klub to inne obyczaje, które trzeba poznać. Wiem już, że kreple to pączki - śmieje się.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również