Koj wyszedł ze szpitala. "Wysiłek fizyczny nie wchodzi w grę"

06.10.2016
Michał Koj opuścił szpital. Po 18 dniach badań i obserwacji młody defensor "niebieskich" wrócił dziś do domu.
Łukasz Sobala/PressFocus
Koj trafił do szpitala dwa do po meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Wykryto u niego pourazowego krwiaka mózgu. Uraz był spowodowany uderzeniem w kość czołowo-skroniową w trakcie jednego ze z zawodnikiem rywali. Wydawało się, że niezbędna może okazać się nawet operacja. Stan zdrowia 23-latka poprawił się, a po kolejnych badaniach tomografem obrońca Ruchu został wypisany do domu. - Powinien teraz dużo odpoczywać i przyjmować leki. Żaden wysiłek fizyczny na razie nie wchodzi w grę. Powinien prowadzić teraz nieaktywny tryb życia. Wkrótce przeprowadzane będą kolejne kontrolne badania – mówi klubowy lekarz „Niebieskich” Michał Glogasa.
źródło: własne/ruchchorzow.com.pl
autor: ŁM

Przeczytaj również