Kocian vs Brosz, czyli przed "derbikami"

04.11.2016
Jedno z ciekawszych wydarzeń w naszym regionie, które przyniesie zbliżający się weekend, poprzedziła konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli Podbeskidzia Bielsko-Biała oraz Górnika Zabrze. W niedzielę dojdzie do ciekawie zapowiadającej się konfrontacji spadkowiczów z Ekstraklasy. 
tspodbeskidzie.pl

Pojedynek zespołów z aspiracjami sięgającymi powrotu do Ekstraklasy, zarazem zespołów nie spełniających pokładanych w nich oczekiwań – znajdują się w środku stawki, do miejsc premiowanych awansem tracą po dziewięć punktów – odbędzie się w Bielsku-Białej. W Bielsku-Białej doszło do przedmeczowego spotkania szkoleniowców obu zespołów. Pod Klimczok zawitał Marcin Brosz, który w przeszłości, w latach 2007-2009, był trenerem Podbeskidzia. – W Bielsku zawsze gra się ciężko. Natomiast to, co było dotychczas, nie ma znaczenia, żyje się momentem i tym, co przed nami. Koncentruję się na tym, co będzie w niedzielę przy Rychlińskiego, to jest dla mnie najważniejsze. Na pewno czeka nas bardzo ciekawe, interesujące spotkanie z dużą ilością kibiców. Postaramy się wywiązać z naszej roli, aby mecz spełnił oczekiwania nasze oraz sympatyków – stwierdził trener Brosz. – Znamy swoją wartość i przyjedziemy tu zrealizować swoją strategię. Doceniamy klasę przeciwnika, doceniamy siłę tego zespołu, ale też wiemy, że wszystko zależy od nas samych i zrobimy wiele, by jak najlepiej przygotować się do meczu – dodał 43-letni szkoleniowiec.


Bielski zespół od trzech kolejek gra pod szkoleniowym okiem Jana Kociana. Nie stracił w trzech meczach żadnego gola, ale zdobył tylko jednego. – Zmieniliśmy trochę koncepcję gry w ostatnich dniach, skupialiśmy się głównie na organizacji gry w defensywie, ale nie zapominajmy, że musimy być również efektywni w ofensywie. Mam nadzieję, że poprawimy ten element w rywalizacji z solidną defensywą Górnika – powiedział następca Dariusza Dźwigały.

„Górale” w ostatnich meczach nie strzelają goli, bądź zdobywają ich mało. Kibiców bardziej boli jednak fakt, iż od początku rozgrywek nie wygrali meczu u siebie. – Pracujemy nad, abyśmy ten najbliższy mecz wygrali. Mamy ofensywnych i kreatywnych piłkarzy, którzy nie potrzebują dodatkowego treningu motywacyjnego. W meczach u siebie nasza gra wyglądała bardzo nerwowo. Jedna bramka pomogłaby nam uspokoić grę. Ciężko jest jednak stworzyć taktykę, która dałaby gola w pierwszej minucie. Oczywiście mamy swój plan na całe spotkanie – tłumaczył trener Kocian.

autor: KB

Przeczytaj również