Kluczbork - Rozwój 1:0. Kluczbork lepszy w bitwie o 6 punktów

11.05.2016
Konfrontacja MKS-u Kluczbork z Rozwojem Katowice była dla ekipy z Brynowa jednym z pierwszych ważniejszych meczów o pierwszoligowy byt z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. Pierwszą z tych bitew katowiczanie przegrali 0:1, ale wojna cały czas trwa.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie

Przez znaczną część boiskowej rywalizacji piłkarze Kluczborka napierali na bramkę Rozwoju i w końcu w doliczonym czasie gry po rzucie karnym wywalczonym przez Marcina Nowackiego gola strzelił Rafał Niziołek. Sytuacja katowiczan przed kolejnymi ligowymi bataliami nie rysuje się w jaskrawych kolorach.

Bohater

Kolejny raz w tym sezonie genialną partię rozgrywał w barwach katowiczan Wojciech Pawłowski. W głównej mierze dzięki świetnej postawie byłego golkipera Lechii Gdańsk i Śląska Wrocław ekipa z Brynowa przez długi okres gry nie traciła gola. 23-latek między innymi w 66. minucie popisał się genialną interwencją, gdy tylko sobie znany sposób zapobiegł utracie gola. W ostatnich dziesięciu minutach wychowanek Bałtyka Koszalin też prezentował się bardzo dobrze, mimo tego, że został pokonany po uderzeniu z rzutu karnego.

Co ciekawego

- Jeszcze wszyscy kibice na dobre nie rozsiedli się na swoich miejscach na trybunach, a już prowadzenie ekipie z województwa opolskiego mógł dać Maciej Kowalczyk. W pierwszej minucie napastnik gospodarzy stanął przed szansą zdobycia bramki po błędzie defensywy katowiczan, ale bez efektu.

- Przed pierwszymi gwizdkiem sędziego katowiczanie byli niżej w tabeli od swoich rywali tylko ze względu na fakt, że mieli gorszy bilans bezpośrednich meczów. Drobek punktowy obu zespołów był taki sam.

- Już po jedenastu minutach gry podopieczni Mirosława Smyły mieli na swoim koncie cztery rzuty rożne, ale żaden nie sprawił, że rywale mogli mieć jakieś trudności w obronie.

- W 15. minucie gry przed szansą wpisania się na listę strzelców stanął Bartosz Brodziński, ale piłka po próbie byłego gracza chorzowskiego Ruchu minęła światło bramki.

- W pierwszych fragmentach trzeciego kwadransa boiskowej rywalizacji kolejną szansę na strzelenia gola miał Kowalczyk, ale po tym uderzeniu świetnie między słupkami swojej bramki spisał Wojciech Pawłowski.

- Pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry pierwszej połowy okazję na wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie miał Adam Czerkas, ale najskuteczniejszy strzelec teamu z Brynowa nie zdołał pokonać golkipera adwersarzy.

- Z wysokiego c zaczęli drugą połowę piłkarze gości. Najpierw szansę na zdobycie bramki miał Patryk Kun. Z kolei chwilę później gola mógł strzelić Tomasz Wróbel, ale bez efektu.

- W 62. minucie kolejny raz z dobrej strony zaprezentował się Pawłowskie. Bramkarz teamu ze Śląska interwencją a'la Manuel Neuer powstrzymał rywali przed skierowaniem piłki do siatki i wynik na tablicy wynikowej wciąż brzmiał 0:0.

- Słabo w środowy wieczór wyglądała gra w ataku katowiczan, czego następstwem było pojawienie się na boisku Sebastiana Gielzy i Roberta Tkocza, ale żaden z dwójki wymienionych zawodników nie wpłynął na losy rywalizacji.

- W ostatnich minutach gry "piłkę meczową" miał Michał Szewczyk. Aczkolwiek również były zawodnik chorzowskiego Ruchu musiał zetknąć się z fortecą, jaką tego wieczoru był golkiper Rozwoju.

MKS Kluczbork - Rozwój Katowice 1:0 (0:0)
1:0 Nowacki, 90+1 min (k.)

Kluczbork: Pogorzelec – Orłowicz, Kursa, Brodziński, Uszalewski, Niziołek, Kasperkiewicz (46. Nowacki), Szewczyk, Madejski (55. Swędrowski), Kojder, Kowalczyk. Trener: Andrzej Polak.

Rozwój: Pawłowski – Gonzales, Memzel, Kopczyk, Winiarczyk, Gałecki, Nowak, Kun, Kozłowski (72. Tkocz), Wróbel, Czerkas (70. Gielza). Trener: Mirosław Smyła.

Żółte kartki: Nowak.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 1100.
autor: Łukasz Pawlik

Przeczytaj również