Kluczbork - Raków 1-0. Kontrowersje wokół sędziego z Krakowa
28.03.2009
- Słaba ta prawa obrona Kluczborka - kręcił głową obserwujący spotkanie dziennikarz z Kołobrzegu, który przyjechał zobaczyć rywali tamtejszej Kotwicy. Ów człowiek mógł wracać na północ kraju wyraźnie uspokojony, bo to, co zobaczył na Stadionie Miejskim w Kluczborku, nie mogło wzbudzić w nim wielkich obaw. Spotkanie - awizowane jako hit kolejki - rozczarowało. Być może nawet bardziej tyczy się to zwycięskiego Kluczborka niż gości.
Pierwsza odsłona w żadnym wypadku nie wskazywała bowiem, że MKS dopnie swego. Piłkarze Polaka obudzili się po zmianie stron, ale strzały Soboty i Niziołka padły łupem Pyskatego. Decydująca okazała się 88 minuta, kiedy w zamieszaniu po rzucie wolnym piłkę do siatki z najbliższej odległości skierował Patryk Tuszyński. - Wbiłem piłkę do "pustaka" - skomentował autor zwycięskiego trafienia.
Pech gości rozpoczął się jednak dziesięć minut wcześniej. Wówczas Gołąb - zdaniem arbitra - popchnął Nitkiewicza. Czerwona kartka dla obrońcy częstochowian wzbudziła mnóstwo kontrowersji. - Zaraz po końcowym gwizdku obejrzałem sobie powtórkę tej sytuacji. Arek nie wykonał w stosunku do rywala żadnego ruchu! - pieklił się Leszek Ojrzyński, który sporo nerwów stracił jeszcze przed przerwą. Dobrych sytuacji nie wykorzystali bowiem Rogalski i Korytkowski.
[b] [url=http://sportslaski.pl/live.php?id=9]Przeczytaj zapis "minuta po minucie"[/url]
[/b]Pod szatniami
[b]Tomasz Cieślak [/b](obrońca Kluczborka): To trzy punkty na przełamanie. Pozwalają nam na dobre wrócić do walki o awans. Raków postawił nam dziś bardzo trudne warunki.
[b]Arkadiusz Gołąb[/b] (obrońca Rakowa): Nie wiem, jakim cudem sędzia znalazł podstawy, by wyrzucić mnie z boiska. Nawet nie tknąłem rywala.
[b]Dawid Nowacki[/b] (obrońca Kluczborka): Wygraliśmy dla kibiców. Męczyliśmy się niemiłosiernie. To był mecz walki. Raków zawsze gra techniczną piłkę i dzisiaj było podobnie.
[b]
[/b]Konferencja prasowa
[b]Leszek Ojrzyński [/b](trener Rakowa): Mam ogromne zastrzeżenia do pracy sędziów. Przy bramce dla rywali zabrakło nam właśnie Gołębia. Inna sprawa, że jeszcze w pierwszej połowie sami mogliśmy coś strzelić.
[b]Andrzej Polak[/b] (trener Kluczborka): Mam nadzieję, że dzięki temu spotkaniu wrócimy na odpowiednie tory. Goście potwierdzili wszystkie swoje walory. Pokonaliśmy bardzo dobrego przeciwnika. Czy zasłużenie? Niech każdy sam oceni.[b]
[/b]
Pierwsza odsłona w żadnym wypadku nie wskazywała bowiem, że MKS dopnie swego. Piłkarze Polaka obudzili się po zmianie stron, ale strzały Soboty i Niziołka padły łupem Pyskatego. Decydująca okazała się 88 minuta, kiedy w zamieszaniu po rzucie wolnym piłkę do siatki z najbliższej odległości skierował Patryk Tuszyński. - Wbiłem piłkę do "pustaka" - skomentował autor zwycięskiego trafienia.
Pech gości rozpoczął się jednak dziesięć minut wcześniej. Wówczas Gołąb - zdaniem arbitra - popchnął Nitkiewicza. Czerwona kartka dla obrońcy częstochowian wzbudziła mnóstwo kontrowersji. - Zaraz po końcowym gwizdku obejrzałem sobie powtórkę tej sytuacji. Arek nie wykonał w stosunku do rywala żadnego ruchu! - pieklił się Leszek Ojrzyński, który sporo nerwów stracił jeszcze przed przerwą. Dobrych sytuacji nie wykorzystali bowiem Rogalski i Korytkowski.
[b] [url=http://sportslaski.pl/live.php?id=9]Przeczytaj zapis "minuta po minucie"[/url]
[/b]Pod szatniami
[b]Tomasz Cieślak [/b](obrońca Kluczborka): To trzy punkty na przełamanie. Pozwalają nam na dobre wrócić do walki o awans. Raków postawił nam dziś bardzo trudne warunki.
[b]Arkadiusz Gołąb[/b] (obrońca Rakowa): Nie wiem, jakim cudem sędzia znalazł podstawy, by wyrzucić mnie z boiska. Nawet nie tknąłem rywala.
[b]Dawid Nowacki[/b] (obrońca Kluczborka): Wygraliśmy dla kibiców. Męczyliśmy się niemiłosiernie. To był mecz walki. Raków zawsze gra techniczną piłkę i dzisiaj było podobnie.
[b]
[/b]Konferencja prasowa
[b]Leszek Ojrzyński [/b](trener Rakowa): Mam ogromne zastrzeżenia do pracy sędziów. Przy bramce dla rywali zabrakło nam właśnie Gołębia. Inna sprawa, że jeszcze w pierwszej połowie sami mogliśmy coś strzelić.
[b]Andrzej Polak[/b] (trener Kluczborka): Mam nadzieję, że dzięki temu spotkaniu wrócimy na odpowiednie tory. Goście potwierdzili wszystkie swoje walory. Pokonaliśmy bardzo dobrego przeciwnika. Czy zasłużenie? Niech każdy sam oceni.[b]
[/b]
Polecane
II liga