Kłopoty w obronie Ruchu. Wszystko w rękach lekarzy

25.09.2016
Rafał Grodzicki w meczu zanotował piękny jubileusz - kapitan "niebieskich" po raz 250 zagrał na szczeblu Ekstraklasy. Na kolejny występ będzie musiał trochę poczekać - w Gdańsku zobaczył czwartą żółtą kartkę w sezonie i mecz "niebieskich" z Zagłębiem Lubin obejrzy z trybun.
Norbert Barczyk/PressFocus
- Nie kalkulowałem, nie myślałem na boisku że mam tyle kartek i stworzyłem trenerowi problem. Ale mam nadzieję, że za tydzień wyjdziemy w takim składzie, który nie straci bramki - mówił tuż po sobotnim spotkaniu Grodzicki. 

Problem jest, i to spory. W meczu z Lechią pauzowali Michał Koj i Marcin Kowalczyk. Obaj kontuzjowani, choć Kowalczyk i tak zagrać nie mógł za czerwoną kartkę z meczu z Niecieczą. Od dawna z problemami zdrowotnymi zmaga się Michał Helik. Teraz trenerowi Fornalikowi wypada kolejny stoper - teoretycznie do dyspozycji na tą pozycję zostali mu więc tylko Mateusz Cichocki (w lidze 3 mecze w wyjściowym składzie w tym sezonie) i... Gracjan Komarnicki, 18-latek zbierający dopiero szlify w IV-ligowych rezerwach.

W Ruchu będą więc z niecierpliwością nasłuchiwać wieści z gabinetów lekarskich i wyjątkowo mocno ściskać kciuki za zdrowie Koja i Kowalczyka.
autor: ŁM

Przeczytaj również