Klaudiusz Hirsch: Wyjście z grupy to cel minimum

17.09.2015
Za trzy dni polska kadra wyjeżdża do Chorwacji, by tam powalczyć o pierwszy w historii medal Mistrzostw Europy w minifutbolu. Naszą reprezentację, już po raz trzeci z rzędu podczas turnieju tej rangi, poprowadzi były szkoleniowiec biało-czerwonych futsalowców - Klaudiusz Hirsch.
playarena.pl
Oto co trener Polaków sądzi o naszych rywalach oraz o faworytach turnieju: "Rumunia jest oczywiście jedną z tzw. topowych drużyn. Na podobnym poziomie jest jednak jeszcze kilka innych zespołów. O medale będą bić się z pewnością Niemcy, którzy na swoje zgrupowania zapraszają już nie tylko piłkarzy z boisk 6-osobowych, ale także byłe gwiazdy Bundesligi takie jak Mike Hanke czy Thorben Marx.
Żaden z wymienionych graczy nie jedzie wprawdzie na miniEURO, ale występujący kilka lat temu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech - Marius Ebbers - już tak. To świadczy o tym, że nasi zachodni sąsiedzi są zdeterminowani do tego, by osiągnąć sukces.
W gronie faworytów umieściłbym jeszcze kilka innych ekip, w tym m.in. Słoweńców, Czechów, Hiszpanów, Chorwatów czy Czarnogórców. Na tym turnieju każdy może wygrać i przegrać z każdym, co świadczy o tym, że czekają nas emocjonujące i wyrównane zawody, które będą stać na bardzo wysokim poziomie".

"Piłka nożna 6-osobowa cały czas się rozwija. Co roku do EMF (Europejskiej Federacji Minifutbolu) dołączają nowe federacje i z każdym rokiem "stare" reprezentacje stają się coraz mocniejsze. Obecnie nie ma już słabeuszy, dlatego w fazie grupowej czeka nas według mnie bardzo ciężka przeprawa.
Cypr i Czarnogórę znamy z poprzednich lat. Ci pierwsi, mimo że nie wygrali przed rokiem żadnego spotkania, nie są chłopcami do bicia i na pewno nie będzie ich tak łatwo pokonać, o tych drugich nawet nie wspominając. O Francji ciężko natomiast cokolwiek powiedzieć, gdyż będzie debiutować na Mistrzostwach Europy, ale jak wiadomo, ten kraj ma duże tradycje piłkarskie, więc nie będę zaskoczony, gdy w Chorwacji będzie walczyć o najwyższe cele.
Mimo to, jestem przekonany, że będziemy równorzędnym przeciwnikiem dla naszych rywali i mam nadzieję, że uda nam się wyjść z grupy. Taki cel minimum stawiamy sobie przed chorwackim turniejem, a co będzie potem, zobaczymy" - kończy polski szkoleniowiec.
źródło: SportSlaski.pl/playarena.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również