Klaudiusz Hirsch: Liczyłem na więcej "perełek" ze Śląska

24.09.2015
Polska kadra rozgrywa dzisiaj wieczorem kolejny mecz w ramach chorwackich Mistrzostw Europy. Rywalem będzie zawsze groźna Czarnogóra. O szczegóły tego spotkania, ale nie tylko, zapytaliśmy trenera biało-czerwonych Klaudiusza Hirscha.
playarena.pl/Bart Bajerski
Sportslaski.pl: Wczorajszy mecz Polaków z Cyprem został w ostatniej chwili odwołany z powodu złych warunków atmosferycznych. Jaki to może mieć wpływ na postawę naszych zawodników?

Klaudiusz Hirsch: Na pewno nie jest to dla nas komfortowa sytuacja, ale wiadomo iż musimy się dostosować do postanowień organizatorów. Musimy także zmienić nieco nasze nastawienie mentalne oraz sposób dalszych przygotowań, chociażby dlatego że zmienił się nasz najbliższy rywal. Chłopcy byli gotowi do walki z Cyprem, bardzo na nią nastawieni, praktycznie już „jedną nogą na boisku”. Wiemy jednak jakie były warunki i wiemy także, że tego meczu nie dało się wczoraj zagrać.
Teraz przed nami Czarnogóra i jeśli wygramy to niemalże zapewnimy sobie awans. Porażka natomiast może nam mocno pokrzyżować plany. Nastawimy się jednak odpowiednio do tej potyczki i będzie dobrze.

Wiemy, że jesteście w posiadaniu sporej ilości materiałów poglądowych na temat swoich rywali. Czy ich analiza rzeczywiście wskazuje na fakt, iż to Czarnogórcy są zdecydowanie najtrudniejszym rywalem w Polski w grupie G Mistrzostw?

Sądzę, że tak dokładnie jest. To najwyżej klasyfikowana w rankingu EMF (European Minifootball Federation – przyp. red.) drużyna, na którą trafiliśmy w eliminacjach. W swoim pierwszym meczu, z Cyprem nie pokazali chyba jeszcze pełni swych możliwości. Może trochę się maskowali na tym etapie rywalizacji. Jeśli jednakże grali „na całego” to są do... ogrania, bo to na pewno nie było wybitne spotkanie w ich wykonaniu. Generalnie nie mamy nic do stracenia, to oni są faworytami, więc sytuacja nie jest zła.

Wracając jeszcze do Waszego meczu z Francją, wyróżniającym się piłkarzem był śląski zawodnik – Marcin Grzywa. Czy trenerski nos podpowiada może jakąś większą karierę dla obrońcy LZS-u Piotrówka?

Nie wiem jak Marcin prezentuje się w grze na pełnowymiarowym boisku. Na pewno jest to gracz o dużym potencjale, świetnej lewej nodze, dobrej motoryce. Poza tym to bardzo inteligentny piłkarz. Osobiście gdybym miał możliwość mieć takiego zawodnika w swoim klubowym zespole, nie wahałbym się ani chwili.
W sumie szkoda, że tylko on reprezentuje Górny Śląsk w kadrze, gdyż szczerze mówiąc liczyłem na więcej tego typu „perełek” z Waszego regionu. Niestety tym razem się nie udało i kilku z nich odpadło na etapie selekcji. Z różnych przyczyn.

W poprzednich latach powoływał Pan do Reprezentacji Polski Playarena zupełnie innych, śląskich zawodników, między innymi Wojciecha Jankowskiego oraz Roberta Świtonia. Czy aktualnie ci gracze mogliby się odnaleźć w nowej kadrze, anno domini 2015?

Szczerze mówiąc myślę, że na tą chwilę nie. Mamy tutaj bardzo ciekawy team, nieco inne koncepcje gry niż przed laty, więc dobrze jest tak jak jest. To niezwykle wyrównany zespół. W Chorwacji jest czternastu piłkarzy, ale cała dziewiętnastka, która uczestniczyła w ostatnim zgrupowaniu we Wrocławiu prezentowała praktycznie identyczny poziom.
Potwierdza to sytuacja Przemka Kotlarza, który w ostatniej chwili wskoczył do składu w miejsce Wiktora Żytka i w pierwszym meczu z Francuzami bez problemu wyszedł w podstawowym składzie.

Jeden z byłych reprezentantów Polski, o których wspomniałem – Robert Świtoń jest teraz Pana podopiecznym w zespole beniaminka Futsal Ekstraklasy – FC Toruń. Jak miewa się Ślązak w mieście Kopernika?

Robert to podstawowy gracz mojego zespołu. Ma już za sobą debiut w Ekstraklasie, skupia się teraz w 100% na swej futsalowej karierze i wiele dobrego może jeszcze z tego wyjść. Jest to taki zawodnik, który ma niesamowite predyspozycje właśnie do świetnej gry na hali.

Czwartego października Klaudiusz Hirsch zawita na Śląsk, by skonfrontować umiejętności swojego FC Toruń z innym beniaminkiem – Nbitem Gliwice. Jakieś przewidywania przed tym spotkaniem?

Śląsk to zawsze trudny teren, a Nbit choć jest ekstraklasowym debiutantem, składa się z wielu bardzo doświadczonych piłkarzy. Osobiście darzę ten team wielką sympatią. Na pewno będzie bardzo fajny mecz, a my postaramy się napsuć gliwiczanom nieco krwi.

Dziękuję bardzo i przy okazji przekazuję pozdrowienia od naszego redaktora naczelnego Rafała Kędziora, który być może będzie komentował Wasz najbliższy występ w Gliwicach.

Również dziękuję.

Rozmawiał Miłosz Karski
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również