"King" czy "Wdowiec". Który lepszy?
31.03.2017
Fornalik - oaza spokoju. Poważny, stonowany, wyważony, ale i trudno dostępny. Wdowczyk przeciwnie - nie przepuści okazji do żartu, sprawia wrażenie otwartego. Drogi obu trenerów w piłkarskiej ekstraklasie przecinają się regularnie, choć... w poniedziałek staną naprzeciw siebie dopiero po raz 9.
Po raz pierwszy w roli trenerów rywalizowali w w marcu 2001 roku. Fornalik prowadził plasującego się na dnie tabeli Górnika Zabrze, Wdowczyk - broniący się przed spadkiem Orlen Płock. Po golu Shingi Kawondery wygrali zabrzanie, przeskakując rywala w tabeli. "Wdowiec" pracę stracił kilka tygodni później, ale jego następca - w przeciwieństwie do Górnika - ligi dla Płocka nie utrzymał.
Wychowanek Ruchu na trenerskiej ławce przy Roosevelta pozostał, Wdowczyk już w trakcie kolejnego sezonu podjął się misji ratowania przed spadkiem łódzkiego Widzewa. Na ekipę Fornalika trafił już tydzień po objęciu stanowiska, remisując w rewanżowym meczu obu zespołów po golach Roberta Kolasy (dla Górnika) i Sławomira Suchomskiego (Widzew). Absurdalny podział na grupy sprawił, że Górnik z Widzewem jeszcze dwukrotnie spotykały się w grupie spadkowej. W Zabrzu ponownie było 1:1, w Łodzi Widzew wygrał 2:0. Górnik grupę spadkową wygrał, Widzew uplasował się na mecie tuż za nim.
O ile kolejną misją Waldemara Fornalika było utrzymanie w lidze Odry Wodzisław, to Dariusz Wdowczyk otrzymał szansę walki o kolejne po tytule z Polonią trofeum. Jako trener Warszawskiej Legii dwukrotnie spotkał się z prowadzącym ekipę znad południowej granicy prowadzoną przez przyszłego selekcjonera. Oba mecze wygrał po... golach zdobytych w doliczonym czasie gry. Za pierwszym razem za 3 punkty trafił Sebastian Szałachowski, gwarantując Wdowczykowi szczęśliwy debiut na ławce "Wojskowych". Za drugim razem o wygranej warszawian przesądził gol Marcina Burkhardta, który strzałem z 16 metrów w ostatnich sekundach nie dał szans Krzysztofowi Pilarzowi. Ostatecznie w rozgrywkach 2005/06 Legia wywalczyła koronę, ale i sukces Fornalika był nie do podważenia - szóste miejsce drużyny, która jeszcze rok wcześniej tylko dzięki wygranym barażom utrzymała się w elicie był wynikiem wręcz kapitalnym.
W rozgrywkach 2007/2008 obaj trenerzy pracowali dla Janusza Wojciechowskiego. Ekscentryczny właściciel Polonii Warszawa, jeszcze przed odkupieniem licencji od Groclinu próbował szturmować elitę awansując z jej zaplecza. Cierpliwość do Fornalika stracił na półmetku, po porażce z Piastem Gliwice dymisjonując wychowanka "niebieskich". Postawił na Wdowczyka, który nie zdążył poprawić wyniku poprzednika. Po kilku miesiącach pracy jego zespół wciąż znajdował się na rozczarowującym dla właściciela, 5 miejscu w stawce, kiedy do byłego reprezentanta kraju zapukali smutni panowie z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Korupcyjne zarzuty na kilka lat zatrzymały karierę przygotowywanego - przynajmniej medialnie - do pracy z reprezentacją Polski Wdowczyka, który na karuzelę wrócił dopiero 5 latach.
Wtedy, po paśmie sukcesów z chorzowskim Ruchem, Fornalik był już u szczytu kariery. Jako selekcjoner reprezentacji toczył z "biało-czerwonymi" boje o awans na Mistrzostwa Świata w Brazylii. Jego powrót na trenerską ławkę przy Cichej nie pomógł... Wdowczykowi. Dwa tygodnie temu jak ochrzczony w Chorzowie "Kingiem" Fornalik zastąpił na stanowisku zdymisjonowanego Jana Kociana, Słowak... zrzucił z trenerskiego stołka w Szczecinie ustępującego Wdowczyka.
Obaj trenerzy ponownie zagrali przeciw sobie niespełna rok temu. Po ponad 10 latach od przegranego przez Odrę Wodzisław starcia z Legią, Wisła Wdowczyka ograła przy Cichej "niebieskich". Dramatyczna końcówka tamtego meczu i niewykorzystany w ostatnich sekundach rzut karny Patryka Lipskiego sprawiły, że Ruch do samego końca drżał o grę w grupie mistrzowskiej, a "Biała Gwiazda" do ostatniego gwizdka 30. kolejki mogła o tym sukcesie marzyć. Rewanż nadszedł kilka miesięcy później - już w kolejnych rozgrywkach "niebiescy" po golach Mariusza Stępińskiego i Pawła Oleksego ograł Wisłę przy Reymonta 2:1.
W najbliższy poniedziałek obaj panowie po raz 9 z ławki rezerwowych poprowadzą przeciw sobie zmagające się o utrzymanie ekipy. W marcu Fornalik (trener miesiąca w Ekstraklasie) i Wdowczyk pokazali, że są fachowcami pełną gębą. Jeden i drugi zdążyli wyciągnąć podopiecznych z kryzysu i to w dużej mierze dzięki nim ostatnie śląskie derby Ekstraklasy zapowiadają się ekscytująco!
Mecze Waldemara Fornalika przeciwko Dariuszowi Wdowczykowi:
2000/01: Górnik Zabrze - Orlen Płock 1:0 (Kawondera)
2001/02: Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (Kolasa - Suchomski)
Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (Gierczak - Ślusarski)
Widzew Łódź - Górnik Zabrze 2:0 (Węgrzyn, A. Bąk)
2005/06: Legia Warszawa - Odra Wodzisław 2:1 (Włodarczyk, Szałachowski - Masłowski)
Odra Wodzisław - Legia Warszawa 1:2 (Chmiest - Kucharski, Burkhardt)
2015/16: Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2:3 (Stępiński, Koj - Głowacki, Ondrasek, Wolski)
2016/17: Wisła Kraków - Ruch Chorzów 1:2 (Zachara - Stępiński, Oleksy)
Bilans: 2 wygrane Fornalika, 4 wygrane Wdowczyka, 2 remisy.
Po raz pierwszy w roli trenerów rywalizowali w w marcu 2001 roku. Fornalik prowadził plasującego się na dnie tabeli Górnika Zabrze, Wdowczyk - broniący się przed spadkiem Orlen Płock. Po golu Shingi Kawondery wygrali zabrzanie, przeskakując rywala w tabeli. "Wdowiec" pracę stracił kilka tygodni później, ale jego następca - w przeciwieństwie do Górnika - ligi dla Płocka nie utrzymał.
Wychowanek Ruchu na trenerskiej ławce przy Roosevelta pozostał, Wdowczyk już w trakcie kolejnego sezonu podjął się misji ratowania przed spadkiem łódzkiego Widzewa. Na ekipę Fornalika trafił już tydzień po objęciu stanowiska, remisując w rewanżowym meczu obu zespołów po golach Roberta Kolasy (dla Górnika) i Sławomira Suchomskiego (Widzew). Absurdalny podział na grupy sprawił, że Górnik z Widzewem jeszcze dwukrotnie spotykały się w grupie spadkowej. W Zabrzu ponownie było 1:1, w Łodzi Widzew wygrał 2:0. Górnik grupę spadkową wygrał, Widzew uplasował się na mecie tuż za nim.
O ile kolejną misją Waldemara Fornalika było utrzymanie w lidze Odry Wodzisław, to Dariusz Wdowczyk otrzymał szansę walki o kolejne po tytule z Polonią trofeum. Jako trener Warszawskiej Legii dwukrotnie spotkał się z prowadzącym ekipę znad południowej granicy prowadzoną przez przyszłego selekcjonera. Oba mecze wygrał po... golach zdobytych w doliczonym czasie gry. Za pierwszym razem za 3 punkty trafił Sebastian Szałachowski, gwarantując Wdowczykowi szczęśliwy debiut na ławce "Wojskowych". Za drugim razem o wygranej warszawian przesądził gol Marcina Burkhardta, który strzałem z 16 metrów w ostatnich sekundach nie dał szans Krzysztofowi Pilarzowi. Ostatecznie w rozgrywkach 2005/06 Legia wywalczyła koronę, ale i sukces Fornalika był nie do podważenia - szóste miejsce drużyny, która jeszcze rok wcześniej tylko dzięki wygranym barażom utrzymała się w elicie był wynikiem wręcz kapitalnym.
W rozgrywkach 2007/2008 obaj trenerzy pracowali dla Janusza Wojciechowskiego. Ekscentryczny właściciel Polonii Warszawa, jeszcze przed odkupieniem licencji od Groclinu próbował szturmować elitę awansując z jej zaplecza. Cierpliwość do Fornalika stracił na półmetku, po porażce z Piastem Gliwice dymisjonując wychowanka "niebieskich". Postawił na Wdowczyka, który nie zdążył poprawić wyniku poprzednika. Po kilku miesiącach pracy jego zespół wciąż znajdował się na rozczarowującym dla właściciela, 5 miejscu w stawce, kiedy do byłego reprezentanta kraju zapukali smutni panowie z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Korupcyjne zarzuty na kilka lat zatrzymały karierę przygotowywanego - przynajmniej medialnie - do pracy z reprezentacją Polski Wdowczyka, który na karuzelę wrócił dopiero 5 latach.
Wtedy, po paśmie sukcesów z chorzowskim Ruchem, Fornalik był już u szczytu kariery. Jako selekcjoner reprezentacji toczył z "biało-czerwonymi" boje o awans na Mistrzostwa Świata w Brazylii. Jego powrót na trenerską ławkę przy Cichej nie pomógł... Wdowczykowi. Dwa tygodnie temu jak ochrzczony w Chorzowie "Kingiem" Fornalik zastąpił na stanowisku zdymisjonowanego Jana Kociana, Słowak... zrzucił z trenerskiego stołka w Szczecinie ustępującego Wdowczyka.
Obaj trenerzy ponownie zagrali przeciw sobie niespełna rok temu. Po ponad 10 latach od przegranego przez Odrę Wodzisław starcia z Legią, Wisła Wdowczyka ograła przy Cichej "niebieskich". Dramatyczna końcówka tamtego meczu i niewykorzystany w ostatnich sekundach rzut karny Patryka Lipskiego sprawiły, że Ruch do samego końca drżał o grę w grupie mistrzowskiej, a "Biała Gwiazda" do ostatniego gwizdka 30. kolejki mogła o tym sukcesie marzyć. Rewanż nadszedł kilka miesięcy później - już w kolejnych rozgrywkach "niebiescy" po golach Mariusza Stępińskiego i Pawła Oleksego ograł Wisłę przy Reymonta 2:1.
W najbliższy poniedziałek obaj panowie po raz 9 z ławki rezerwowych poprowadzą przeciw sobie zmagające się o utrzymanie ekipy. W marcu Fornalik (trener miesiąca w Ekstraklasie) i Wdowczyk pokazali, że są fachowcami pełną gębą. Jeden i drugi zdążyli wyciągnąć podopiecznych z kryzysu i to w dużej mierze dzięki nim ostatnie śląskie derby Ekstraklasy zapowiadają się ekscytująco!
Mecze Waldemara Fornalika przeciwko Dariuszowi Wdowczykowi:
2000/01: Górnik Zabrze - Orlen Płock 1:0 (Kawondera)
2001/02: Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (Kolasa - Suchomski)
Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (Gierczak - Ślusarski)
Widzew Łódź - Górnik Zabrze 2:0 (Węgrzyn, A. Bąk)
2005/06: Legia Warszawa - Odra Wodzisław 2:1 (Włodarczyk, Szałachowski - Masłowski)
Odra Wodzisław - Legia Warszawa 1:2 (Chmiest - Kucharski, Burkhardt)
2015/16: Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2:3 (Stępiński, Koj - Głowacki, Ondrasek, Wolski)
2016/17: Wisła Kraków - Ruch Chorzów 1:2 (Zachara - Stępiński, Oleksy)
Bilans: 2 wygrane Fornalika, 4 wygrane Wdowczyka, 2 remisy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów