Kim jest Radosław Nowakowski? Przedstawiamy nowego prezesa Polonii

05.09.2011
Jak podkreśla, kibicem Polonii był zawsze. We władzach klubu zasiada od czerwca. - Poziom adrenaliny jest zdecydowanie inny, niż wcześniej. Szczególnie wtedy, kiedy wpadają bramki - przyznaje Nowakowski.
Urodził się w Bytomiu i w tym mieście zapuścił korzenie. Jako mały chłopak zaraził się miłością do Polonii, która przeżywała lata świetności. - Liberda, Trampisz, Szymkowiak, Anczok, Bajger... Długo by wymieniać nazwiska tych świetnych piłkarzy, których nadal mam w pamięci - mówi. Największą sympatią darzy Waltera Winklera. - Był świetnym zawodnikiem. Co ciekawe, kiedy oglądałem jego grę z wysokości trybun, wydawało mi się, że jest człowiekiem słusznych gabarytów. Dlatego trochę się zdziwiłem, kiedy miałem w końcu przyjemność porozmawiać z panem Walterem, i okazało się, że... jestem wyższy - uśmiecha się Radosław Nowakowski.

Kiedy dorósł i wyjechał w celach zawodowych do Warszawy, uczucie do Polonii zostało wystawione na małą próbę. - Ależ nie było o czym mówić! Jeśli mecz odbywał się w weekend, to w poniedziałek od razu biegłem do kiosku, aby kupić gazetę i przeczytać relację. To była potrzeba, którą musiałem zaspokoić. Coś co robiłem niemal  odruchowo. Byłem na bieżąco z losami mojej Polonii - zapewnia.

- Pamiętam doskonale czasy, kiedy grała w III lidze. Wtedy też chodziłem na mecze. Dwa awanse w tych warunkach, w których musieli radzić sobie piłkarze, działacze i trenerzy były mistrzostwem świata! - uważa Nowakowski.

Kiedy zbliżył się do władz Polonii? W momencie gdy spółka Armada Development, powołana przez GC Investment, zainteresowała się kilka lat temu terenami byłej kopalni Szombierki. Nawiązano współpracę z miastem i na poczet dobrych relacji Armada została sponsorem Polonii.

Od przełomu maja i czerwca działania Nowakowskiego w strukturach Polonii przestały być tajemnicą, a 21 czerwca podano skład nowego zarządu, w którym się znalazł. Dziś oficjalnie został prezesem. - Od teraz, każdy ma przypisane obowiązki. To zarząd docelowy - informuje Nowakowski, który musiał w związku z nową rolą poukładać swoje inne obowiązki zawodowe. - Robiłem to już od pewnego czasu, dlatego funkcja prezesa nie wywróciła mojego życia do góry nogami - zaznacza.

Pan Radosław przyznaje jednak, że zmianie uległo to, w jaki sposób przeżywa mecze. Nie siedzi na trybunie VIP, lecz na ogół stoi w pobliżu przez 90 minut. - Poziom adrenaliny jest zdecydowanie inny. Szczególnie wtedy, kiedy wpadają bramki - nie kryje.

Na koniec ważne pytanie. Jakie cele wyznaczył sobie jako prezes? - Jest ich wiele. Podstawowymi są: utrzymanie w środkowej części tabeli i uregulowanie spraw finansowych. Gdybyśmy chcieli wracać do ekstraklasy, to musimy mieć pełną stabilność - zaznacza Nowakowski.


Radosław Nowakowski
Doświadczenie zawodowe: wiceprezes zarządu GC Investment, głównego udziałowca spółki Armada Development, której prezesem był w okresie maj 2009 - maj 2010, wcześniej związany m.in. z branżą bankową.
Wiek: 53 lata
Rodzina: żona Ewa, dzieci: Łukasz i Sandra.
Zainteresowania: dobra książka, formuła 1, piłka nożna.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również