"Kikut? Myślę, że to był jego ostatni mecz w koszulce Ruchu"

29.04.2013
- Najlepsze co się może stać dla Ruchu, to koniec sezonu. Zawodnicy, mimo ogromnej mobilizacji, zagrali z zaangażowaniem tylko 25-20 minut - podsumował derby Śląska Mariusz Śrutwa, były snajper chorzowian.
W drużynie Ruchu najbardziej zawiódł Marcin Kikut. Śrutwa nie pozostawia na nim suchej nitki. - Myślę, że to był jego ostatni mecz w koszulce Ruchu. Powinien poskładać sprzęt, podziękować pani magazynierce i zająć się pisaniem pism do PZPN-u. To chyba mu lepiej wychodzi niż granie w piłkę. To co wyprawiał na boisku - dawno czegoś takiego nie widziałem. Polska piłka dawno nie widziała tak słabego zawodnika, jak Kikut w meczu z Górnikiem - ocenił dla serwisu Niebiescy.pl Śrutwa. - Panka, podobnie jak Kikut, powinien sobie powiedzieć, że wystarczy przygody z "Niebieskimi". Nie o to chodzi, żeby taki zawodnik reprezentował barwy Ruchu - dodał.

- Najlepsze co się może stać dla Ruchu, to koniec sezonu. Zawodnicy mimo ogromnej mobilizacji wokół klubu i na trybunach, bo kibice byli przecież na treningu, zagrali z zaangażowaniem tylko 25-20 minut - podkreślił Śrutwa. - Najlepsze, co mogliby zrobić, to pojechać na wakacje i dać pomyśleć osobom odpowiedzialnym za transfery w Ruchu. Przed wszystkim dać tym ludziom szansę na "wyczyszczenie" kilku zawodników, którzy nie powinni grać w koszulce tego klubu - stwierdził były wyśmienity napastnik "Niebieskich".

Śrutwie brakuje w obecnej kadrze Ruchu lidera, który mógłby zmobilizować partnerów z drużyny. - Trzeba go znaleźć, choć będzie to bardzo ciężkie, bo jak mawiał trener Orest Lenczyk - przywódcą się trzeba urodzić. Brakowało w tych derbach osoby, która potrafiłaby zmobilizować innych, zachęcić do trochę żywszej, ostrzejszej gry oraz przede wszystkim zmobilizować i opieprzyć - brzydko mówiąc - tych, którym to się należało. Nie było człowieka, który wziąłby na swoje barki to, co się dzieje na murawie i próbowałby zmienić losy spotkania - przyznał.
źródło: niebiescy.pl

Przeczytaj również