Kiepski początek ligi w wykonaniu Polonii. Dwa tygodnie na poprawę

16.08.2010
Spotkanie z Lechią Gdańsk będzie się śnić po nocach piłkarzom z Bytomia, którzy w samej końcówce dali sobie wydrzeć zwycięstwo. - Jeden punkt na dwie kolejki to trochę mało - przyznają zawodnicy.
Przy Olimpijskiej wszyscy liczą, że zespół Jurija Szatałowa po raz trzeci usadowi się w środku tabeli, ale piłkarscy eksperci wymieniają Polonię jako głównego kandydata do spadku. Początek sezonu rzeczywiście nie wróży niczego dobrego. Ofensywa w inauguracyjnej potyczce z Bełchatowem totalnie nie funkcjonowała, a w sobotę bramkę z Lechią strzelił rozgrywający, Szymon Sawala.

Bytomianie po dwóch kolejkach mają jeden punkt i zajmują trzecie miejsce od końca. - Na razie nie ma co się denerwować, ale faktycznie na swoim koncie powinniśmy mieć trzy oczka - stwierdził Maciej Bykowski, który w sobotę precyzyjnie dogrywał Sawali. - Pod nieobecność Marka Bażika ktoś musiał wrzucać te piłki. Gol po stałym fragmencie gry cieszy - radował się.

"Byczek" w meczu z Lechią był wyróżniającym się piłkarzem niebiesko-czerwonych, ale... został zmieniony. - Sam poprosił o zmianę, był już wykończony - tłumaczył sztab szkoleniowy. Zresztą cały bytomski zespół z minuty na minutę prezentował się gorzej. - Daleko nam do gry, którą chcielibyśmy prezentować. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni nadrobimy wszystkie braki - zapowiedział trener Szatałow. - W porównaniu do meczu w Bełchatowie zrobiliśmy progres. Z Koroną będzie jeszcze lepiej - dodał z optymizmem Sawala.

Dodajmy, że udanie w barwach Polonii zadebiutował Clemence Matawu. - Był jednym z najlepszych zawodników w naszym zespole - ocenił trener Szatałow.
autor: ZIO, HAJ

Przeczytaj również