Kiełpin wyjaśnia przyczyny porażki: "Obrońca powinien był się schylić"
02.08.2011
Kilkukrotnie bramkarz Polonii zachował zimną krew, spokojnie interweniując we własnym polu karnym. Raz nawet zdecydował się na wyjście poza "szesnastkę", aby wybić piłkę głową na aut. Kilka niezłych parad przyćmiła jedna wpadka z drugiej połowy meczu, kiedy to nie porozumiał się z Lukasem Killarem. Wyniknął z tego błąd na tyle poważny, że Krzysztofowi Gajtkowskiemu, napastnikowi Warty, udało się umieścić piłkę w siatce, ustalając wynik spotkania na 0-1.
- Krzyknąłem 'moja' i nie wiem czy Lukas tego nie usłyszał. Mówił, że piłkę miał już na głowie, dlatego ją próbował wybić. Przy okrzyku 'moja' obrońca powinien był się schylić, ale... wyszło jak wyszło. Szkoda, bo mimo że Warta miała zdecydowaną przewagę, to była szansa ugrać ten jeden punkt, który traktowalibyśmy bardzo pozytywnie - mówi Kiełpin.
Nie zważając już na porażkę, golkiper z postawy drużyny jest zadowolony.Według Kiełpina, postęp w grze zespołu jest widoczny. - Myślę jednak, że zrobiliśmy duży progres w porównaniu z ostatnim meczem. Staraliśmy się głownie neutralizować poczynania ofensywne Warty i nawet dość dobrze im przeszkadzaliśmy, dlatego rywale nie mieli aż tylu klarownych sytuacji, choć... niestety tą jedną udało im się wykorzystać - przyznaje z żalem.
- Krzyknąłem 'moja' i nie wiem czy Lukas tego nie usłyszał. Mówił, że piłkę miał już na głowie, dlatego ją próbował wybić. Przy okrzyku 'moja' obrońca powinien był się schylić, ale... wyszło jak wyszło. Szkoda, bo mimo że Warta miała zdecydowaną przewagę, to była szansa ugrać ten jeden punkt, który traktowalibyśmy bardzo pozytywnie - mówi Kiełpin.
Nie zważając już na porażkę, golkiper z postawy drużyny jest zadowolony.Według Kiełpina, postęp w grze zespołu jest widoczny. - Myślę jednak, że zrobiliśmy duży progres w porównaniu z ostatnim meczem. Staraliśmy się głownie neutralizować poczynania ofensywne Warty i nawet dość dobrze im przeszkadzaliśmy, dlatego rywale nie mieli aż tylu klarownych sytuacji, choć... niestety tą jedną udało im się wykorzystać - przyznaje z żalem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku